drukuj

Na bazarze w dzień targowy

Zdjęcie 1 z 2 Następne
Kategorie: Tagi:
Na bazarze w dzień targowy

bazar

autor: Irena Zdjęcie pochodzi z: Na bazarze w dzień targowy... Zobacz wszystkie zdjęcia oznaczone tagiem: bazary
  • Na bazarze w dzień targowy
  • Na bazarze w dzień targowy
Uparta, gadatliwa, waleczna - pokonałam nowotwór - lubiąca się śmiać " dziewczyna " w wieku trochę przechodzonym :)
też powojenna
Autor:też powojenna

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
AnnaMaria
AnnaMaria wt., 2012-03-13 09:02

Oj to prawda ! Bez kaloszy

Oj to prawda ! Bez kaloszy nawet  po lekkim deszczu ,nie ma co iść na nasz rynek (:  Pod namiotem  od lat ci sami " ruscy " , którzy szybko  nabrali wprawy od  naszych handlarzy  i ani myślą opuszczać z ceny.  Mistrzem w targowaniu jest mój mąż , ale i on już się zniechęcił  do rynkowych zakupów . Ja tylko kupuję  słoiki i nakrętki  do przetworów , ale ostatnio zdenerwowałam się , bo w Pepco zobaczyłam o wiele tańsze od tych  kupionych na rynku .Czasami z mężem jeżdzimy na bazar do Myszyńca  i tam zupełnie inne obrazki !
 " Taka  " targowica w środku miasta   powinna być solą w oku naszych włodarzy  i szybko powinni  straszydło  zmodernizować . Od wielu lat słychać tylko o planach .

AnnaM
mateja
mateja wt., 2012-03-13 11:11

Nie mam pojęcia jak ludzie

Nie mam pojęcia jak ludzie chodzą w tych butach z rynku? Jeden sezon i do wyrzucenia? Nauczcie się chodzić, tyczy się to też mojego brata. Ja jak kupię buty to potrafię chodzić w jednych kilka sezonów i to bez problemów. Mówicie, że buty się rozwalają? To wybierajcie szyte a nie klejone. Proste? Proste. Dużo rzeczy jest na rynku tańszych niż w sklepach. Trzeba tylko wiedzieć czy daną rzecz kupię taniej to czy tu.

Co do brudu to racja.

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty.
Stary wiarus
Stary wiarus wt., 2012-03-13 12:11

Podaję komentarz dziadziusia

a ja to na rynku to takie kamasze wojskowe  od ruskich kupil co ja lata w niech dyrdal jak Mateja a teraz  to mnie ich moj wnuczek podebral bo gada co to taka moda i w niech smiga. .ja to na rynku z Zocho to u jednej baby mleko kupowal a Zocha to jeszcze u ruskich firany  bo to tanie byli . to my z Rysiem to jeszcze kupowali  takie letkie wendki na ryby . Rysiu to  i potem zlapal  kilka szczupakow   a mnie to tylko okonie sie brali   .  Rysiu to od ruskich i gorzalkie kupowal  . no on potem to raz takiej sraczki dostal i dygotek   i w szpitalu go plukali . to ty Irenka to masz i racje co ten nasz rynek  syfiasty jest  i wstyd tylko przynosi  . mnie to tu  Karola wziela na taki bazarek i ja sie nadziwowac nie mogl . slicznosci taki . tylko Karola gada co tu  zlodzieje tylko patrzajo komu forse gwizdnoc .

krystynab11
krystynab11 wt., 2012-03-13 13:00

Na nasz bazar chodzę od wielu

Na nasz bazar chodzę od wielu lat tylko po sadzonki kwiatów . Mam znajomego ogrodnika  z którym targowanie jest samą przyjemnością :) Lubię z nim porozmawiać , bo o każdej  roślince potrafi opowiadać z pasją . Od niego mam wiele ciekawych okazów  kwiatów w swoim ogródku. W tamtym roku kupiłam także  kalosze  na grzybobrania i to o połowę tańsze niż w sklepie. :)
 Pierwszy łomżyński " Manhattan " zawsze  kojarzy mi się z kapitalną historią ;) Wracałam z koleżanką z pracy  i już z daleka słychać było  krzyk i wyzwiska .Na przystanku MPK na przeciwko targu stało kilka osób i szalejący wściekły osobnik , który wykrzykiwał - A jak ja ze Stawisk to już gorszy od łomżyniaków  ??!!       I sypały się " długie i krótkie " . Rozszalałego , podpitego gościa ze Stawisk uspokajano .Kiedy z Danką podeszłyśmy bliżej , okazało się , że  facet miał prawo być wściekły ! :)) Jakieś " ruskie " nie chcieli mu sprzedać przemyconego .....kałasznikowa ! A on tak bardzo chciał go kupić i pojechać do Warszawy i roz ..... cały ten rząd !!! :))))
 Wiarusie  na naszym tonącym w błocie rynku , też słychać od czasu do czasu  rozpaczliwe krzyki : Okradli mnie !!!   Sama to słyszałam . Nooo , ale skoro się nosi portmonetkę na wierzchu koszyka ...??
 A najfajniejszym bazarem w Polsce jest rynek Łazarski w Poznaniu  :)  

KrystynaB
też powojenna
też powojenna wt., 2012-03-13 13:34

Tą historię z kałasznikowem

Tą historię z kałasznikowem to wspomina także mój mąż , który razem z kolegą był świadkiem  targowania się " zamachowca "  z dwoma ruskimi :))) . To prawda , że na tym manhattanie można było kupić wszystko !
Ja pamiętam  super sceny rozgrywające się przy  cwaniakach  ogrywających naiwniaków w 3 karty :)
Jeden  siedział obok przewróconej do góry dnem beczki , która zastępowała stolik , a drugi napędzał  głupków .W taki sposób  mój podpity kolega stracił całe pobory ! Wcale nie było mi go żal , szkoda tylko jego żony i dzieci.

Irena
dziuńka
dziuńka wt., 2012-03-13 14:34

Ostatni raz jak byłam Łomży

Ostatni raz jak byłam Łomży zajrzałam na to targowisko. Było sucho,to nie utopiłam
się w błocie, ale nogę skręcić można.Najlepsze targowisko było na Starym Rynku,
To tam się kupowało dobry biały ser, masło, śmietanę,  jajka, warzywa i owoce.

Teraz kupowanie tych produktów to ryzyko, bo wszystko jest przywożone z hurtowni.
U mnie są trzy duże targowiska, teren wyłożony kostką, stragany na stałe z zadaszeniem
( na dwóch targowiskach). Na targu kupuję jabłka u stałych od lat handlarzy, a oni
wiedzą nawet które jabłka kupuję.
Nigdy nie kupuję w tych miejscach ubrań i butów.

Dziuńka
Ptysiu
Ptysiu wt., 2012-03-13 15:10

U nas i od lat Ci sami ludzie

U nas i od lat Ci sami ludzie po targowicy się kręcą, gdyby nie ruskie papierosy biznes by upadł.

Jestem fanem StaregoWiarusa
ewita
ewita wt., 2012-03-13 18:20

Łomżyński rynek kojarzy mi

Łomżyński rynek kojarzy mi się z tandetą i złodziejami. Jakiś czas temu zostałam tam okradziona i omijam to miejsce z daleka. 

irekkos
irekkos wt., 2012-03-13 18:52

Na obecną targowicę woziłem

Na obecną targowicę woziłem dwa razy babcie sąsiadkę  i musiałem jej doradzać  w kupnie garsonki he he . Babcia była zachwycona  " asortymentem  " , a ja  na widok kiecek dostawałem skrętu kiszek  :) Badziewie i tyle.  Kiedyś to było super  na manhattanie  na Polowej . U Ruskich kupowało się kapiszony i   pistolety na żółte kulki . Kumpel kiedyś  na  szkolnym  korytarzu ostrzelał potężny zadek  dyrektorki  i była niezła draka . Jeden strzelał , a oberwało się całej naszej paczce  he he.  Babcia wspomina , że  po cichu to na  rynku można było nawet kupić nie tylko kałasznikowa , ale i inne uzbrojenie sowieckiej armii .
Mnie tam dynda , że taki śmietnik jest  tuż obok dworca PKS , ja tamtędy nie jeżdżę . :)

Irek.K
magisterUW
magisterUW wt., 2012-03-13 20:17

Rozbawiły nas wspomnienia o "

Rozbawiły nas wspomnienia o " zamachowcu " . Czyżby nasz Mateja  swoje kałasznikowy  zakupił  w podobny sposób  ?  :))). Nigdy nie kupujemy na rynku żadnych produktów  żywnościowych . Brudne otoczenie skutecznie odstręcza .  Zdarzyło nam się widzieć ,  jak panie sprzedające  domowe sery  brały je palcami  , a za paznokciami  miały czarne obwódki. . A feee !   Na rynku  tylko teściowa  u znajomego rolnika kupuje  buraczki   i marchew .

Magister
Twiggy33
Twiggy33 śr., 2012-03-14 19:41

:)

Pamietam rynek na Polowej i Ruskich co sprzedawali wszystko.Unikam kupowania na targach bo tak naprawde to nie wiadomo skad towar pochodzi i jakby czlowiek chcial zareklamowac to moze okazac sie ,ze po sprzedawcy sladu nie ma. Co do kupowania produktow zywnosciowych zawsze sprawdzam date i sklad produktu . Wole zaplacic drozej ale miec pewnosc ,ze jest swieze i wyprodukowane ekologicznie a mieso pochodzi od zwierzat traktowanych humanitarnie.Acha pamietam rynek na ul Turlejskiego jako dziecko , rolnicy furmankami przywozili warzywa i nabial , wtedy napewno to bylo z pola od rolnika a dzisiaj?:)

też powojenna
też powojenna czw., 2012-03-15 07:57

Brawo Kasiu ! Bardzo dobra

Brawo Kasiu ! Bardzo dobra decyzja ! :)))   Drobiowa " aferka " była szyta grubymi nićmi , Irek pierwszy to wyczuł . Poziom intelektualny i styl pisania " mamy "  jakoś dziwnie pasował do pewnego towarzystwa . Powód  oburzenia  też był  dla mnie co najmniej dziwny. . A i to imię w nicku ....Szczeniackie rozgrywki .
I tak  należało to potraktować . Dobrego dnia ! :)))

Irena