Wirtualne spacery po rodzinnym mieście
Znam dzięki temu każdy nowy zakątek, albo wspominam stare miejsca. Komórki przy uszach i śledzę całą trasę spaceru Krystyny. Jestem tuż obok, tylko, że to ją nogi bolą, a ja siedzę w wygodnym fotelu :) Same zalety takich wędrówek!
Mam setki zdjęć dokumentujących nasze "wspólne wędrowanie". Oglądam je i znikają wtedy hałdy za oknem i milknie łoskot przejeżdżających tirów. Jestem znowu młodą dziewczyną w moim ukochanym mieście.
Dzisiaj pomimo mrozu "spacerowałyśmy" tzw. Alejkami. Krystyna ostrzegała mnie, żebym po zmroku nie chodziła tam sama. Miejsce zbiórek łomżyńskich meneli, psiarzy z agresywnymi czworonogami i jak wieść łomżyńska niesie, także narkomanów. Przez słuchawkę poczułam nawet mroźne powietrze z mojego miasta. Jutro „wybieramy” się na spacer ulicą Zawadzką, tam , gdzie mieszkała nasza dawna koleżanka :)
Jest na mapie świata maleńki znak - dla mnie zawsze oznacza rodzinne miasto.





























Kontakt:
Dziuńka cudowny tekst ! Nie
Dziuńka cudowny tekst !
Nie mam aż takiej przyjaciółki , która by po mrozie łaziła i robiła dla mnie zdjęcia (:
Tobie to dooobrze , Łomżę możesz zwiedzać nie wychodząc nawet z łóżka :)
Ja dodatkowo jestem mocno zaskoczona , bo na jednym zdjęciu jest chyba nawet moja skromna osoba z moją Sunią :) Jak to czlowiek nie zna dnia ani godziny kiedy go MMski paparrazi dopadnie :) Teraz to będę się oglądać i wypatrywać kobietki z aparatem . Dorwę w końcu tą twoją reporterkę Dziunka ! :)
A Krystyna ma rację , po zmroku to lepiej Alejki omijać szerokim lukiem .
Fajnie jest mieć taką
Fajnie jest mieć taką przyjaciółkę,świetny pomysł na przybliżenie rodzinnego miasta.
Dziuńka,jak czytam takie teksty o poranku,to zawsze chętniej zaczynam codzienne obowiązki.
Nawet kawa lepiej smakuje,niby gorzka,ale taka słodka...
Dziuńce się nie odmawia !
Dziuńce się nie odmawia ! :)))
To działa zresztą i w drugą stronę :) Na tym właśnie polega przyjażń .
To nie tylko " wspólne " spacery , to codzienne telefony , podtrzymywanie się na duchu w ciężkich chwilach , ale także dzielenie się najmniejszą radością .
My nadal obie mamy ciągle naście lat i tarczę na rękawie LO Łomża :)
Przeszedłem się dziś na
Przeszedłem się dziś na miasto i do domu. Mrozy nie są dla mnie, nie lubię spacerować jak mnie mróz w nos gryzie:) Ale fajnie jest tak móc pospacerować. Choć w Łomży znam każdy zakątek dobrze.
Dziuńka musisz przyjechać i
Dziuńka musisz przyjechać i odwiedzić miasto osobiście.
Krystyna to patrze młode dziewczyny z was są.
Ptysiu, to Wy młodzi się
@Ptysiu:Ptysiu, to Wy młodzi się starzejecie, a my ciągle jesteśmy młode i piękne. :)))))))))))))))
Jak się ociepli i świat
Jak się ociepli i świat nabierze piękniejszych kolorów ,to dopiero będzie
dużo pięknych zdjęć. Na wielu z nich będzie też uśmiechnięta buzia mojej przyjaciółki.
Dzisiaj już za sobą mamy 3 połączenia, a do wieczora jeszcze daleko. :))
Bo z nami trochę "
Bo z nami trochę " przechodzonymi " dziewczynami to jest tak jak napisała Krystyna w swoim blogu -
My zawsze mamy około 30-tki :)))
Ja dzisiaj też długo maszerowałam po mieście , ale ja zahartowana , nie to co zmarzlak Mateja :)
Dziewczyny , ta ze Śląska i ta z Łomży , tylko wam pozazdrościć takiej przyjażni !
I co , nigdy żadnej kłótni i żadnego obrażania ?
A na fotce rzeczywiście złapana chuda Irena ze swoją Sunią :)))
Sunia tylko żółta plamka na śniegu , ale torba charakterystyczna :)
Tylko nie chuda !!!
@AnnaMaria:Tylko nie chuda !!! Jestem szczupła i tylko w pewnych miejscach zaokrąglona :)
Tak Irek ! W torbie zawsze mam łopatkę i torebki . To nie odchody mojej Suni leżą na trawnikach i chodnikach .
:)
Fajnie tak pospacerowac z przyjaciolka , chociazby wirtualnie.
Dziewczyny wy zbankrutujecie przez te rozmowy telefoniczne:)
Ja juz w pracy pije poranna kawe z mmka:)
Piękny krótki esej o
Piękny krótki esej o prawdziwej przyjażni . Takie teksty , mnie osobiście doładowują pozytywnie ;)
My ze Szczepanem też sobie
My ze Szczepanem też sobie gadamy , on jest moimi bieszczadzkimi oczami . :)
Nie wierzę , że dwie przyjaciółki ciągle jak dwa gołąbki he he Musi w tej waszej przyjażni czasami nieżle iskrzyć ? Dziuńka to ma charakterek i bez zgrzytów ani rusz.
A na alejkach pieski dalej obsrywają każdy krzaczek ? Hmmm chyba , że też powojenna w tej torbie nosi szufelkę i łopatkę :)
Nasze rozmowy z Krysia są
Nasze rozmowy z Krysia są szyfrowane, ale naprawdę nie było między nami żadnych
zgrzytów. Pakiet rozmów telefonicznych mam super i nie muszę się martwić, że zapłacę
wysoki rachunek,albo zabraknie mi minut na rozmowy z Krysią.
Irek, mimo tego,że posądzasz mnie o piekielny charakterek, to ja Ci jednak
wystawię laurkę: chropowaty, jeżowaty, uparty, ale z wieki..................m sercem.:))
Niejednokrotnie słyszałam o tej przyjaźni
i wcale ona mnie nie dziwi. Co więcej myślę, że takie spotkanie i trwałość relacji nie jest wyjątkiem. Sama mam kilkoro wiernych przyjaciół, ale wśród nich jest taj jedna wyjątkowa przyjaźń. Mówimy nawet, że to relacje siostrzane:) Potrafimy rozmawiać przez telefon godzinami, spotkania to taka perełka w naszym życiu. Niestety ciągle ich za mało. Wszystkim życzę takich przyjaciół.
Nie mylisz się Logos , takie
Nie mylisz się Logos , takie przyjażnie są jak perełki :) Z Dziuńką na wiele spraw patrzymy zupełnie inaczej , ale NIGDY nie było to powodem do kłótni
.Faktycznie nasze rozmowy często byłyby niezrozumiałe dla osób postronnych . Mamy swój szyfr :)
Mam troje przyjaciół i wiem , że na każdym mogę polegać jak na Zawiszy .
Niestety , od pewnego czasu los porozrzucał nas w różne zakątki . To chyba jeszcze bardziej scementowało nasze relacje i każde spotkanie jest feerią radości :)
Moja przyjaciółka z piaskownicy , mieszkająca od lat w Anglii potrafi sprawić mi tak niespodziewaną wizytę , że ostatnia przyprawiła mnie o palpitacje serca :)))) Oj , Sonia !
Dzień bez maila to dzień stracony :)
A dzień bez telefonu od Dziuńki ? Interpol od razu bym postawiła na nogi !!!
Przyjażń często jest
Przyjażń często jest solidniejsza od miłości . Mam dwóch przyjaciół o których pisałem w swoim pierwszym artykule i jestem pewien , że nasza przyjażń będzie trwała do śmierci . Zrobili dla mnie o wiele więcej niż niektórzy krewni . Nie ma czegoś takiego w przyjażni jak rewanż . Pomaga się spontanicznie . Był czas Grześka { zwanego przez nas Tomkiem } i Bartka , teraz zdarza się , że ja bez zastanawiania się wspieram ich . I to jest piękne !
Miło mi było zobaczyć znowu zimową Łomżę :) Dziękuję za dodanie zdjęć .
Z ogromną chęcią
Z ogromną chęcią podczepiłbym się do takich telefonicznych spacerów .:)
Łomża dla mnie nadal jest ukochanym znakiem na mapie świata.
Jurek, mogłoby być
Jurek, mogłoby być ciekawie,ale te rozmowy to nie na naszą kieszeń,musiałybyśmy
Irka prosić o kredyt.
http://lomza.vtour.pl/
http://lomza.vtour.pl/
Dzięki Ppp:-)
@Ppp:Dzięki Tobie, spacerowałam wirtualnie po Łomży.... śliczne zdjęcia....
http://www.2msystem.pl/pl/por
http://www.2msystem.pl/pl/portfolio/gigapanorama-lomzy-z-hotelu-gromada
Ppp chciałabym ci serdecznie
Ppp chciałabym ci serdecznie podziękować za podanie obu linków .
Nie szperam po innych portalach i gdyby nie ty, przeoczyłabym te wirtualne " spacery " po Łomży :)
Od razu oba linki przesłałam wszystkim znajomym łomżyniakom { i nie tylko } , którzy od lat mieszkają poza rodzinnym miastem .Dziękuję :)))
nie ma sprawypozdrawiam
nie ma sprawy
pozdrawiam
Mili państwo . W imieniu
Mili państwo . W imieniu dziadziusia chcę bardzo podziękować za piękne teksty i komentarze . Długo musiałam mu tłumaczyć co to znaczy blog :)
Szczególni dziękuje za ten artykuł i Ppp za podane linki .
Dziadziuś był bardzo wzruszony.
W czwartek dziadziuś był u okulisty , żeby ustalił dlaczego ma także problemy ze wzrokiem . Niestety okazało się , że to zaćma . W tej chwili rodzice załatwiają przeprowadzenie mało inwazyjnego zabiegu o trudnej nazwie fakoemulsyfikacja ultradźwiękowa .Oczywiście dziadziuś się denerwuje , bo to duży wydatek . Serce jest pod stałą kontrolą , wyniki nadal niestabilne (:
Dziadziuś zaczął pisanie nowego tekstu na mm , ale babcia uprosiła go , żeby poczekał aż mu naprawią oczy .
Serdecznie wszystkich pozdrawia ,.
Karolino , dobrze , ze
Karolino , dobrze , ze jesteś oczami naszego Wiarusa i łącznikiem z nami .
Zabieg o którym piszesz jest bardzo mądrą decyzją , szczególnie przy kłopotach z sercem .
Niestety jest też drogi , bo przeprowadzają go jak dotąd tylko prywatne kliniki okulistyczne .
Nie wiem jak to wygląda w Warszawie , być może uda się wam załatwić refundację z NFZ ?
Pozdrów Wiarusa i życz mu w moim imieniu dużo zdrowia i jasnego spojrzenia na świat , już bez zaćmy.
Karola , będzie ok .Starego
Karola , będzie ok .Starego Wiarusa żadna zaćma nie pokona ! Dał radę wichajstrom , to i soczewki przeskoczy :)
A gdybyś tak nagrywała jego wspomnienia ? Wiem , ze studia i brak czasu , ale to byłoby najmniej inwazyjne dla niego i korzystne dla nas . Hmmm tylko , czy twój dziadek się zgodzi ? Jakby nie było ty to małolata , a jego wspomnienia często takie po 22-ej he he.
Wiarusie, przestań się
Wiarusie, przestań się zamartwiać bez potrzeby. Pozwól się leczyć.Pozdrawiam.
Masz rację Irek , Wiarus to
Masz rację Irek , Wiarus to twardy gość i wszystkie przeszkody pokona ! Zdrowia mu życzę !
Gorzej z tobą Irek :)) Jak ty to mówisz - spoko , luz , a sam " trzęsionki o " bzety " dostajesz ? :)
Jak pójdziemy siedzieć za niewinność to wszyscy ! :))
To by było wesoło !
Hehehe, Masz racje
Hehehe, Masz racje AnnaM...byłoby wesoło... i osobiście można byłoby się poznać:-)))
Wiarusku, znajoma miała taki zabieg i szybciutko wróciła do zdrowia, czego i Tobie życze:-)))) Dbaj o oczka , serduszko i ogólnie o zdrówko, bo jesteś tutaj potrzebny i wszyscy za Tobą O G R O M N I E tęsknimy........................
A może wyniki uregulowałyby się szybciej, gdyby Dziadzio Stasio dostał komputer do ręki???
Łomża wygląda dziś
Łomża wygląda dziś prześlicznie , przynajmniej z moich okien :) Drzewa w szronie i prószy śnieżek .
Mam ochotę na długi spacer , tylko odstrasza mnie to -14 na moim termometrze (: