Uroki zdrowia - czyli jak dobrze byc sprawnym
Długo zbierałem się, żeby podzielić się z Wami moją historią z tego feralnego wakacyjnego dnia. Był ciepły wakacyjny dzień sierpnia, trawnik przed blokiem i ja z córką bawiący się w chowanego. Komary niemiłosiernie dawały o sobie znać. Była to już wieczorowa pora więc stwierdziłem, iż czas najwyższy iść do domu, bo wyssą z nas resztki krwi. Zawołałem więc córkę, lewą nogę przesunąłem nad rurką, która oddzielała trawnik od chodnika na wysokości 50 cm. Wtem czuję, iż mój horyzont zmienia swoje położenie na bardziej niebiański, a stopa nienaturalnie i dość złowrogo odwróciła się w stronę, w którą naturalnie się nie odwraca. Leżę. Szybko wyjąłem telefon i z pozycji leżącej zadzwoniłem po pomoc.
Na izbie przyjęć, po zdjęciach rentgenowskich, pan doktor stwierdza, że nie jest dobrze. Pytam się dlaczego? W sumie strasznie nie boli tylko dziwnie wygląda. Lekarz stwierdził, że dawno nie widział żeby tak po prostu połamać się w trzech miejscach, no ale cóż zrobić, stało się i trzeba to będzie jakoś naprawić.
Po chwili w sali pojawił się kolejny pan doktor. Z tego co zauważyłem na plakietce - ortopeda. Popatrzył na zdjęcia, po czym zawołał kolegę i kazał mu przytrzymać moją nogę w kolanie, w tedy wiedziałem, że wesoło nie będzie i się nie myliłem.
Mój donośny głos spowodowany próbą nastawienia nogi słyszano na 6 piętrze szpitala. Cała poczekalnia, aż podskoczyła ze strachu, a ja twardziel po kilku sekundach pytam doktora "to co, mogę już iść?"
Tak to zaczęła się moja przygoda. Wiedziałem , że teraz czeka mnie dłuuuugie leżenie w łóżku z gipsem. Najgorsze jednak było to, że proste do tej pory czynności stały się przeszkodą nie do pokonania. Zrobienie sobie herbaty czy jedzenia, przejście do łazienki czy umycie się to był wyczyn. Wtedy dopiero dostrzegłem jakim luksusem jest być sprawnym, jak wspaniale jest przejść się na spacer czy odwiedzenie znajomych. Do tego ta ciepła końcówka lata i jesień potęgowały moją złość.
Tak więc 3 miesiące w gipsie za mną, potem dwa bez gipsu i teraz rehabilitacja, czyli próba doprowadzenia nogi do stanu sprzed wypadku. Mam nadzieję, że już niedługo wrócę do dawnych zajęć i do pracy, bo wszystko wokół już mnie znudziło. I telewizja i odpoczynek i nawet już internet tak nie cieszy, ale teraz chociaż mogę iść do sklepu czy odwiedzić znajomych, a to jak wspomniałem ogromny luksus.
Uważajcie na siebie, bo teraz dziesięć razy szybciej można sobie zrobić krzywdę, bo ślisko i w ogóle :)


























Kontakt:
Człowiek to i na prostej
Człowiek to i na prostej drodze może to i owo sobie połamać (:
Mój mężuś też niefortunnie złamał kiedyś nogę , bo chciał tylko odkopnąć piłkę dzieciakom przed blokiem .
Nie wiem kto głośniej wył -on czy syrena strażacka , w ortopedycznej izbie przyjęć
Noga to " pestka " , ja złamałam prawą rękę i to wiosną ! Do dzisiaj mnie na samo wspomnienie trzęsie .
Ręka w gipsie to dopiero problem ! Najgorzej jednak wspominam smak obiadów przymusowo gotowanych przez mojego męża .
W twoim wypadku scrappy to widzę i plus - nareszcie znowu napisałeś fajny tekst ! :)))
Tylko dlaczego tylko jeden , skoro już 3 miesiące leżysz z tym gipsem ?!
Ta kształtna noga w gipsie na obrazku to podpowiedż , że i twoja niczego sobie ? :)
...
No moja noga z deka rózni się od tej na obrazku bo jest trochę mniej wydepilowana ( ale to chyba dobry objaw:) ) . Stwierdziłem że męska noga nie nadaje sie na zdjęcie wiec znalazłem coś o wiele ciekawszego. pozdrawiam
Złośliwość komarów odczuwam i
Złośliwość komarów odczuwam i ja dotkliwie , ale żeby od razu jakiś wredny bzykacz łapę podstawił ojcu bawiącemu się z własnym dzieckiem !!? :))) Bo to chyba nie przez tą rurkę nogę złamałeś ? :)
Scrappy rehabilituj tą zgrabną , choć niewydepilowaną nogę , bo do maja mało czasu zostało !
Też powojenna ma rację , 3 miesiące " uziemienia " a tylko jeden tekst ?
Bardzo ładna pani na
Bardzo ładna pani na zdjęciu:) Zacznę od tego, hehe.
A tak przy okazji to stare, ludowe przysłowie mówi, że jak ktoś ma pecha to i w du**e palec złamie:)
Najważniejsze, że dochodzisz do siebie powoli.
Współczuję Ci, ja prawie
Współczuję Ci, ja prawie przez miesiąc poruszałam się przy pomocy kul, a chora noga
nie mogła dotknąć ziemi, a prawą rękę miałam dwa razy w gipsie. Najgorsze jest mycie,
bo wtedy trzeba być akrobatą, żeby wykonać tak prostą czynność.
Krysia i Irena mają rację,nuda Cię zjadała, a dopiero pierwszy artykuł,
a dwa na tydzień by się przydało, pomyśl, ale szybko nad tym.
Zdrowiej. :)
:)
Scrappy znam ten bol , kiedys lezalam w lozku 6 miesiecy . Mialam tez kiedys polamana reke w podstawowce , jestem leworeczna a ze nie chcialao mi sie przepisywac z tablicy ,wolalam gadanie z kolezanka G z lawki , w pewnym momencie pan Jarzabek pyta sie mnie dlaczego nie pisze , ja na to ze przeciez mam reke zlamana a on "Ale ty jestes leworeczna" , odpowiedzialam mu ,ze doktor nie pozwollil mi nadwyrezac zdrowej reki i kolezanka obok robi notatki takze dla mnie.:) .
Tak jak Krystyna pisze , mnie czesto jakies "komary " uczepia sie i tak jak Tobie noge podstawia , wirusa jakiegos wszczepia itp. itd
Scrappy jak swedzi pod gipsem najlepiej pomagala mi lyzka drewniana owinienta w gaze:)-zart
Gipsu już niema ,
Gipsu już niema , rehabilitacja sie kończy i wracam do " żywych" może teraz wiecej pomysłów w głowie sie zrodzi do pisania no i moze uda mi sie zorganizowac drugą edycję " Obudźmy łomżyńską starówkę " , może ktoś chętny do pomocy ? lub jakies pomysły ?
Komar nogę podstawił za karę
Komar nogę podstawił za karę , bo deptałeś trawniki ! :)
Kurczaczek , współczuję . Raz tylko skręciłem nogę na nartach i potem to mnie skręcało przy przymusowym leniuchowaniu .
A z tymi tekstami to zasłużyłeś jednak na paternoster !
Czytając tekst aż odczuwałem
Czytając tekst aż odczuwałem ból, ja kiedyś wpadłem w dół i zawisłem na dwóch barkach, byłą taka siłą że dosłownie wyrwało mi dwa barki, skończyło się na połamaniu obu barków i gipsie, ból bym niemiłosierny.
Powojenna na Twoim miejscu już bym wolał wtedy obiadki zamawiane, chyba że tak kochasz męża i znosiłaś jego kuchenne rewolucje.
Scrappy coco, ale miałeś
Scrappy coco, ale miałeś pecha,zeby tak sobie nogę złamać...ja miałam kiedyś skręconą, wszystko przez te moje zamiłowanie do butów na koturnach.
Wracaj szybko do pełni sił:)
Wracaj szybko do pełni sił:)
To rzeczywiście był bardzo
To rzeczywiście był bardzo niefortunny upadek , skoro noga została złamana aż w trzech miejscach .!
Mnie się zdarzyło wybić kciuk przy otwieraniu słoika ! :) Ból był niesamowity .
Życzę skutecznej rehabilitacji.
Ja na szczęście nie miałam
Ja na szczęście nie miałam złamań,ani skręceń-może mój anioł stróż jest skuteczniejszy(??)
Na tyle czasu leniuchowania Scrappy to na mm-ce powinno wrzec od Twoich tekstów!
Życzę udanej rehabilitacji i powrotu do zdrowia.
Ps.Jak ja Wam zaśpiewam na tej starówce,to ożywiać jej nie trzeba będzie:))))
Mateja może też być koordynatorem ds.świeżych talentów....
Haha, z dobrą pensją mogę
Haha, z dobrą pensją mogę być:)
Sorki scrappy-coco , ale
Sorki scrappy-coco , ale uznałem , ze twój tekst jest najlepszy do mojego komentarza :)
Sprawność fizyczną to może rehabilitacja przywrócić , gorzej jak nawala sprawność umysłowa .he he
Wczorajsza inwazja jednorazowych , bezmózgowych trolli wk ...ła mnie na maksa !
Na głupotę to i masaże Jurka by nie pomogły .
Dziś już spoko i nawet Irena nie wyprowadzi mnie z równowagi ;)))
Tworzymy zgraną paczkę o różnych temperamentach i z otwartymi ramionami witamy wszystkich , którzy mają sprawnie działające obie półkule mózgowe .
Patrzcie jak szybko wrośli w naszą starą zgraję -Ewita , zogiagorbacz , irena17, StaszekD , wiki , elina , twiggi , Flower i paru innych .Nie lubię wielodzietnych rodzinek , ale tu niech na ememce jest supcio ! :)
Zaraz pakuję babcię sąsiadkę i kumpla z żoną i do Nowogrodu na obiad . Muszę wczorajszą zamarachę zakąsić jakąś dziczyzną he he .
To prawda , że nawet złamana
To prawda , że nawet złamana w 3 miejscach noga jest do wyleczenia , a głupoty w gips nie weżmiesz i potem na rehabilitacje nie wyślesz ..
Irek , ale ciebie wczoraj poniosło ! :))) Bałam się , że znowu narobisz jakiejś zamarachy :)
Ty to ty , ale że magister wyszedł poza ramy układności ? :))
Nie dziwię się wczorajszej
Nie dziwię się wczorajszej reakcji Irka . Jestem człowiekiem bardzo opanowanym , niestety wczorajsza sytuacja zbulwersowała mnie ! To tak jakby ktoś wszedł nieproszony do mojego domu i od drzwi zaczął obrzucać mnie inwektywami . Prawda , że na brak rozumu żadna rehabilitacja nie wpłynie uzdrawiająco (:
Grunt , że noga scrappy coco
Grunt , że noga scrappy coco zdrowieje he he , o czyjś pusty łeb nie ma co się martwić .
Ja się wczoraj wkurzyłem ? He he to wy nie wiecie w jaką ja mogę furię wpaść ! To było tylko preludium :))
Miałam nie wypowiadać sięna temat wczorajszego "burzyciela"
Na początku zirytował mnie facet strasznie. Zwłaszcza, gdy okazało się, że tą samą dyskusję prowadzi na innych MM-kach. Potem już tylko śmiałam się. Otóż, odniosłam wrażenie (nie wiem, czy Wy też), że Jacek, Wronek (czy jak mu tam było) i Marzanna, to ta sama osoba. Przypomniały mi się zabawy z wczesnych lat szkolnych. Czyżby Jacek był na tym poziomie?
Masz rację Logos :) Wczoraj
Masz rację Logos :) Wczoraj mnie poniosło , a dziś się sam z siebie śmiałem . Kumpel zwrócił mi uwagę , że tych 5-ciu nowych to jedna i ta sama osoba . Tylko sama wiesz jak to jest , kiedy do twojego spokojnego , życzliwego i czystego domu wpieprzy się jakas łajza i zrobi ci kipisz , Nie weżmiesz go za dupę i nie wystawisz za próg ?
he he teraz Annę poniosło !
Irek , po 1 - bardzo
Irek , po 1 - bardzo niedobrze się stało , że kilkoro z nas w ogóle wdało się w tą idiotyczną przepychankę słowną , tym bardziej , że w gruncie rzeczy nikt z nas nie wiedział dokładnie o co chodzi .
po 2 - rozumiem , że aroganckie komentarze o tej obcej nam aferze , zapychały nasze komentarze i MM-owicze zaczęli się gubić { ja też } . To moglo rzeczywiście wywołać złość { moją też } .
Nieoczekiwani intruzi byli jak szarańcza .
po -3- zostaliśmy pomówieni i oskarżeni o jakieś machlojki i tu prośba do naszej Kasi , aby konkretnie zajęła się wyjaśnieniem . O ile następne przedruki z innych MMek będą zarzewiem podobnej nieprzyjemnej sytuacji , to trzeba umieszczać tylko nasze teksty oraz teksty , komunikaty i ogłoszenia redakcyjne. { Kasia }
Zbyt wiele zdrowia i nerwów kosztowała nas walka o zachowanie naszego portalu , aby teraz robić z niego śmietnik .
po-4 nie znam się absolutnie na możliwości rozmnażania się jednego trolla na klony , ale Logos ma rację - gówniarski styl pisania pasuje do jednej osoby .
To jest mój pierwszy i ostatni komentarz o tej sytuacji .
Krzysztof, przepraszam , że pod twoim " obolalym nożnie " tekstem , ale ty z racji swojego zawodu zrozumiesz -- ten teren jest bezpieczny :)))
My też przepraszamy scrappy
My też przepraszamy scrappy coco , że pod jego tekstem , ale skoro to teren bezpieczny ? :)
Od pierwszych komentarzy o aferze z nagrodami , było dla nas jasne , że jakiś infantylny i według jego mniemania " poszkodowany " małolat " urządził sobie prywatną dintojrę . Szkoda , że kosztem naszego portalu i nerwami naszych forumowiczów. . Powyższy komentarz całkowicie oddaje i nasze pozostałe odczucia .
Inną przykrą sprawą jest , że zniżył do samego dna , czyli swojego poziomu , szczytne idee wolontariatu .
Może i chamski małolat liczył na wygraną , bo coś tam napisał , bo pomógł kilku staruszkom albo chorym dzieciom ? Tylko wolontariat to jest naprawdę dużo więcej ! Ktoś powiedział , że to dzielenie się z drugim człowiekiem samym sobą .
Bardzo nieprzyjemna sprawa .
My tak może nie na temat ,
My tak może nie na temat , ale o życiu jako takim . Przeglądamy po kolei wszystkie teksty i trafiliśmy na przepiękny tekst o wolontariacie , temacie który wywołał tu wiele niezdrowych dyskusji .
A przecież to piękna idea .W prostych słowach można napisać o nim tak -
http://www.mmlomza.pl/artykul/wolontariat-dzielenie-sie-soba
Archiwum portalu to wielka skarbnica mądrych przemyśleń forumowiczow MM .
Dziękujemy za ciekawą lekturę :)
Marcin , ja to już dawno
Marcin , ja to już dawno odkryłam , że jak mam chandrę najlepszym lekarstwem jest właśnie czytanie takich i innych tekstów . Często wracam do " Tamtych Sylwestrów " , albo " Bujdy na resorach, o prima aprilis Już czytanie samych komentarzy działa na mnie jak butelka ziółek uspokajających :))))))))))
Polecam !
To prawda , lektura poprawia
To prawda , lektura poprawia humor :) Tylko wielka szkoda , że pierwsze komentarze Wiarusa pisał jego wnuczek , któremu on dyktował . No , ale on dopiero wtedy " uczył się tego laptopa " :)
Pamiętacie jak Wiarus bal się nam przyznać ? :))) A ile razy nas przepraszał ? :)
Dopiero jak wnuczek mu się " zbiesił " , to od razu wybuchła nasza sympatia dla Wiarusa ! :) No i niestety dużo jego tekstów popsuła nieco korekta , zupełnie niepotrzebna . Wiarus to jest Wiarus i jemu korekta nie służy ! :)))
Ja lubię wracać do jego tekstów :)
No to do połowy kwietnia
No to do połowy kwietnia jestem uziemiony , niby zdrowy ale do pracy nie zdolny , ja sie chyba zanudzę w domu lub was zanudzę jakimis tekstami , no chyba że ma ktoś z was dla mnie jakieś zajęcie ...:)
Scrappy coco , nie marudż !
Scrappy coco , nie marudż ! Żadnej nudy , ugotuj obiad swoim dziewczynom i od razu do komputera !
I tak przez 3 miesiące nudy " spłodziłeś " tylko 1 tekst !!!! .
A może jesteś w temacie co naprawdę planują z tymi halami i naszą Starówką ?
Nie komentarz ! Mówię - TEKST ! :)))
" Scrappy coco , nie marudż
" Scrappy coco , nie marudż ! "
coś dziwnego się dzieje na MM z tą telepatią ; }
Właśnie to samo chciałam napisać , o " płodzeniu " też ;)))
O ile to nie tajemnica , to ja bym chętnie przeczytała { plus dobre fotki } o reakcjach łomżyniaków na widok kamery TV :)
o reakcjach napisze al fotek
o reakcjach napisze al fotek z tych reakcji nie mam , jutro coś naskrobie :)
Nie miałam na myśli zdjęć
Nie miałam na myśli zdjęć zaskoczonych czy nabzdyczonych twarzy , tylko fotki z trasy jaką się poruszasz z kamerą :) . Wiarus będzie zachwycony , ja i zapewne inni też ! No to do dzieła !