drukuj

Tam, gdzie pociągi nie dojeżdżają...

Kategorie: Tagi:
Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....

nasze miasto

Czyli szybkim sprintem po Łomży inaczej :)

Trochę kalorii ponad normę , więc pomimo mżawki i wiatru ruszyłam po ulicach Łomży, żeby nadal mieścić się w 38 rozmiarze :)

Najdziwniejsza ulica w mieście - Aleja Piłsudskiego, miejsce startu. Najdziwniejsza, bo pomimo, że dość gęsto zabudowana ma tylko kilka numerów, w tym i szpital. Bloki przy niej należą do ulic: Reymonta, Bema, Prusa, Staffa, Niemcewicza, Kazańskiej, Hipokratesa, Kasztelańskiej i może jeszcze kilku. Trafili się nam łomżyniakom bardzo dowcipni urbaniści! Oj, trafili :)

Ulice mają kształty labiryntów (Prusa), rozrzuconych klocków, kwadratów, spirali itp. Projektanci z fantazją. Wiele uliczek dojazdowych (czytaj ulic) to wąskie pasemka ograniczone często z obu stron szerokimi parkingami. Slalom między samochodami, często blokującymi przejścia dla pieszych i obrałam kierunek, który wydawał mi się zabójczy dla zbędnych kalorii.

Na widok dawnego łącznika ze światem - torów kolejowych, nostalgicznie zrobiło mi się na sercu. Ech... Humor poprawił mi napis na śmietniku. Nie wiem o jaką królową chodzi, ale może jaka miłość takie i miejsce gorących wyznań?! :)

Stare domy - rudery zasłonięte zielskiem albo graffiti, piękne nowobogackie domy, a obok śmietniska i chaszcze po pas. Basen miejski strzeżony nie tylko przez techniczne urządzenia ;)

Mżawka coraz bardziej nawilżała nie tylko moją twarz - zawsze to darmowy kosmetyk, ale zaczęła prać też kurtkę. Przyśpieszyłam kroku i przy starej kapliczce wzięłam azymut na swoją ulicę.

Łomża ma różne ciekawe zakątki i gdyby nie wszechobecne śmieci, byłaby urokliwa nawet w ruderach starych domów. To były kiedyś czyjeś rodzinne domy, a na zarośniętych podwórzach bawiły się dzieci. Może i ktoś z naszych MM-kowiczow?

Nie wiem, czy spaliłam kalorie, ale spacer wzbudził nostalgię za tym co było i jednocześnie żal, że niektóre piękne wille i kamieniczki nie tętnią życiem jak dawniej.

Zardzewiałe tory szczególnie...

Zdjęcia

  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
  • Tam , gdzie pociągi nie dojeżdżają ....
Jedyne motto życiowe : Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić "
krystynab11
Autor:krystynab11

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Stary wiarus
Stary wiarus śr., 2011-12-28 09:40

a to ty mnie Krysia radosci

a to ty mnie Krysia radosci narobila temi zdjenciami i co ty tak podyrdala po Lomzy. ja to lazil do kumpla do tej dyzurki zawiadowcuw a w tej chalupie na rogu Sikorskiego to muj znajomy mieszkal co to go gorzalka wykonczyla .te domy to byli kiedy slicznosci i tam bogate ludzie mieszkali . to musi one powymierali i w nicosc te domy ido . mojej chalupy co to ja sie urodzil to tesz jusz nie ma.. to ty i masz racje co te nowe ulice to jakie durnowate budowali . ja to jak z Zocho i dzieciakami to nowe kupil na osiedlu to ja pare razy do sonsiadow wlazil bo sie pomylil . bo te bloki to wszystkie jednakie .to ty sie Krysia i nalazila sporo .bo ty to i na Legionow byla i na torach i na Sikorskiego i musi Spuldzielczo tesz . ja to nie znam tych nowych domuw co to so na 2 zdjenciach . no ale ja dawno po Lomzy i nie dreptal . a to brame co to mur udaje to ja tesz pamientam . a ta kapliczka to stojala na starym cmentarzu i my tam lazili za nio na takie fajne japka co to dalej rosly..to ja ci dzienkuje co ty tu tyle zdjenc dala .a tu niekture gadajo co to tych zdjenc to duzo nie mogo dac . to musi cos oni mnie bujajo i tyle

Karolina-wnuczka Starego Wiarusa
Stary wiarus
Stary wiarus śr., 2011-12-28 09:42

a ja to musi co i potem tu

a ja to musi co i potem tu popisze bo ja to teraz to na te zdjencia popatrze i podumam sobie.

Karolina-wnuczka Starego Wiarusa
też powojenna
też powojenna śr., 2011-12-28 10:47

Smutny widok tych starych

Smutny widok tych starych torów i domów popadających w ruinę (:
Ale ty masz kondycję Krystyna ! :)
Zauważyłam , że przeszłaś też od strony Słowackiego i Chopina , ale jakim cudem zahaczyłaś o Dmowskiego ?!
Te nowe bloki Wiarusie to następna nitka labiryntu ulicy Prusa . Nie ty jeden pomyliłeś bloki :) Mnie również zdarzyło się grzebać kluczem w innych drzwiach w innym bloku ! :))) Moi niektórzy znajomi i rodzina do tej pory mają problemy z dotarciem do mnie . Teraz to ja już nie zauważam groteskowości rozplanowanych ulic , ale gdybym była tu po raz pierwszy ? Na pewno wielu z nas spotkało zagubionych w tym labiryncie ludzi , którzy szukali bloku znajomych ?
Acha przy Piłsudskiego j są jeszcze bloki Małachowskiego :)
No , właśnie ?! Jakim cudem udało się Krystynie zamieścić aż tyle zdjęć ?!
Miłosne wyznanie na ścianie śmietnika { ?} suuuuuper ! :)))

Irena
dziuńka
dziuńka śr., 2011-12-28 11:01

Dworzec kolejowy w Łomży i

Dworzec kolejowy w Łomży i jego okolice dobrze pamiętam.Jeździłam
pociągami dużo,bo mamy siostry mieszkały w różnych częściach Polski.
Będąc smarkulą podróżowałam z rodzicami lub dziadkami.Pamiętam też jazdę
kiedy do każdego przedziału były wejścia z obu stron wagonu.
Największą atrakcją jednak była jazda ciuchcią do Nowogrodu.Super były
w ciuchci tabliczki z napisem:"zabrania się zbierania grzybów podczas
jazdy pociągu".
Labirynty bloków doprowadzają mnie do szału,bo za każdym razem jak
przyjeżdżam do Łomży mam kłopot z dotarciem pod właściwe adresy.

Dziuńka
AnnaMaria
AnnaMaria śr., 2011-12-28 11:43

Mnie rozbawiło zdjęcie i

Mnie rozbawiło zdjęcie i krótki opis basenu miejskiego :))) W Łomży sporo domów jednorodzinnych zostało pięknie odrestaurowanych , szkoda , że jeszcze więcej popada w ruinę (:
Na jednym ze zdjęć widać tył pięknej kamienicy stojącej przy Al. Legionow , Żal , że ona także powoli staje się ruiną . Przy Legionów , a konkretnie w okolicach dworca PKS i bazaru jest największe śmietnisko i samej mi wstyd , jak na to patrzę .
Długi ten spacer :))
Plany połączenia Łomży torami z resztą kraju chyba znowu trafiły do kosza ?

AnnaM
Logos
Logos śr., 2011-12-28 12:46

AnnaMaria - jesteś niedoinformowana;)

@AnnaMaria:

Na jednym z łomżyńskich portali znalazłam link: "Rozkład jazdy PKP w Łomży", więc chyba nie jest tak źle:)

"Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu. " Gabriel García Márquez
mateja
mateja śr., 2011-12-28 12:27

Nie zgodzę się, że

Nie zgodzę się, że Piłsudskiego ma tylko kilka numerów. Dochodzą one do trzycyfrowej liczby więc nie jest to mało. A co do tych krętych uliczek itp. Wystarczy mieć trochę oleju w głowie, żeby wiedzieć, że Łomża nie jest osamotniona i wszędzie tak jest. Nieważne czy to Łomża, Białystok, Gdańsk, Katowice czy Kraków. Wszędzie jest podobnie.

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty. http://www.facebook.com/profile.php?id=100001564183854
też powojenna
też powojenna śr., 2011-12-28 13:45

Faktycznie Mateja !

Faktycznie Mateja ! :)))))))) Może i żaden z licznych bloków stojących tuż przy Piłsudskiego nie należy do tej alei . ale za to tu i ówdzie są numery ni z gruszki ni z pietruszki np Kaufland nr 33 , " Akcent " nr 115 , Stacja paliw nr 115 A albo " Mariola " nr 113 itd.
A niby dlaczego w naszym prawie 1000 letnim grodzie ma być tak samo durnowato jak w innych miastach ? A teraz władze narzekają , ze nie ma gdzie budować nowych bloków .i robią cudaczne przetargi .

Irena
elina
elina śr., 2011-12-28 14:20

Krystyna,ależ masz kondycję

Krystyna,ależ masz kondycję :) Jak pierwszy raz przyjechałam do Łomży zaskoczył mnie koniec torów ,które kończyły się ulicą.Przyjechałam pociągiem-podróż z Warszawy trwała około 5 godzin.Kiedyś był dworzec PKP.Malutki,ale był i chyba stała tam niewielka fontanna.Babcia zabrała mnie do baru Matysiaków.Za nami była 18-nasto godzinna podróż,a to jeszcze nie był koniec.Zachwyciły mnie widoki na Piątnicę i z Dwornej widać w oddali pola i lasy.Dla mnie to był inny świat.Do tej pory mieszkałam przy lesie i widziałam takich przestrzeni.A Łomża się zmienia.Powstają nowe budynki,niszczeją inne,jak wszędzie indziej.Piękna jest ta kapliczka ze starego wojskowego cmentarza,szkoda,że kościół zbudowano w innym stylu..Basen to ma naprawdę prawdziwego stróża :) .

http://www.dogomania.pl/forum/threads/224430-Psy-z-%C5%82om%C5%BCy%C5%84skiego-schroniska
mateja
mateja śr., 2011-12-28 14:36

Też powojenna, taka jest już

Też powojenna, taka jest już natura urbanizacyjna:) W Polsce, w Europie mało jest stricte uporządkowanych blokowisk. Ulice są kręte, tu się coś kończy a tu zaczyna itd. To nie USA gdzie kolejne ulice można liczyć. Spojrzę na znak - "74 ulica" i mówię: "Jeszcze cztery przecznice i będziemy na naszej, 78 ulicy" :) U nas jest inaczej.

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty. http://www.facebook.com/profile.php?id=100001564183854
AnnaMaria
AnnaMaria śr., 2011-12-28 15:10

No popatrz Mateja ! Małpujemy

No popatrz Mateja ! Małpujemy Amerykanów w różnych Walentynkach , " helołynach " i " łołach " , a w tym co mądre jakoś nie :)))

AnnaM
mateja
mateja śr., 2011-12-28 15:28

Ja wiem dlaczego tak się

Ja wiem dlaczego tak się dzieje.

Otóż, Polska i inne kraje europejskie mają swoje korzenie wiele wieków temu. Wówczas nie patrzono na symetryczność ulic, prowadzono je tak, żeby było wygodnie. Nikt nie zwracał uwagi, że ulice są kręte itp. USA jest stosunkowo młodym państwem. Błyskawiczny rozwój nastąpił bardzo szybko po wojnie secesyjnej czyli w XIX wieku. Drogi, które wytyczano, były symetryczne. Zresztą, amerykanie lubią ułatwiać sobie życie więc symetryczność wynika moim zdaniem właśnie z tego powodu. Na cholerę trudzić się itp. skoro można zrobić symetryczne drogi i jest fajnie.

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty. http://www.facebook.com/profile.php?id=100001564183854
irekkos
irekkos śr., 2011-12-28 16:08

Że też ci się chciało

Że też ci się chciało Krystyna łazić po takich " urokliwych " zakątkach Łomży ?
Fotka ze strzeżonym basenem supcio ! Te z wyznaniem miłosnym , { kurde a może religijnym ? } także :) Radość Wiarusa rekompensuje jednak wszystko ! Nawet tą kosmetyczną mżawkę he he.
Mateja trochę to chyba nie tak - popatrz na stare łomżyńskie ulice . - ktoś tworzył je symetrycznie i fajnie .:)
Śmietniska wkurzają mnie maksymalnie !
Stare chałupy bez sentymentów bym wyburzył , a po torach puścił brygadę złomiarzy . Oni by mieli na butelkę chleba , a ludzie pamiętający świetlane czasy kolei łomżyńskiej nie jęczeli by wspomnieniowo :) .
Plany o reaktywacji kolei w Łomży można włożyć między wyborcze bajki !
A po " mądrze " zaplanowanych osiedlach przez dziesiątki lat będą błąkać się zagubieni przybysze { Dziuńka też :) } i szukać , gdzie tu stoi blok pociotka :)
Zdarza się , zdarza służyć i mnie za dwunożny plan miasta :)

Irek.K
Stary wiarus
Stary wiarus śr., 2011-12-28 16:43

to by wy mlode wszystko co

to by wy mlode wszystko co stare to by i rozpieprzyli i tyle . a te nowe ulice to po glupiemu zrobione i tyle . musi jaki trunkowy ich planowal.
a ty Anna to gadala co ty po obiedzie to co nowego tu napiszesz i ty mnie to od jakich sempow nie przezywaj bo ja to taki troche orzel jestem.
Logos to dobrze poczytala i ja dumam co musi te pociongi to do Lomzy kiedy przyjado.

Karolina-wnuczka Starego Wiarusa
też powojenna
też powojenna śr., 2011-12-28 17:27

Mąż ostro mi zakazał

Mąż ostro mi zakazał opisania pewnej historii i straszy rozwodem :)))
Zaryzykuję ...
Mój mąż przez wiele miesięcy po naszej przeprowadzce z centrum na osiedle , miał problem z trafieniem do domu ;)
Ciągle mylił albo klatki , albo piętra . Orientację w terenie to on ma słabiutką od urodzenia :)))
Kiedyś długo nie wracał do domu i byłam mocno zaniepokojone , bo był to dzień wypłaty tzw . 13-ki . Wiedziałam , ze nie obędzie się od promilowej uciechy . Razem z dziećmi ruszyliśmy po osiedlu w poszukiwaniu " karmiciela " . Jakby się pod ziemię zapadł . Po jakiejś godzinie starszy syn usłyszał wrzaski z bloku obok i w lekkim negliżu przed blok wytoczył się jego tatuś , a za nim wściekła kobieta !
Mąż potem tłumaczył mi się tak : No to ja wróciłem do mieszkania i żeby ciebie nie denerwować położyłem się cicho w małym pokoju . Trochę mnie zdziwiło , że znowu meble poprzestawiałaś { a meble wtedy prawie wszyscy mieli typu Puszcza } i walnąłem się spać . A ta baba dostała takiego szału , że ja o mało zawału nie dostał !
Mąż w cudzym mieszkaniu przespał prawie 2 godziny !!!
Z " wściekła babą " jestem od tego czasu zaprzyjażniona :))

Irena
magisterUW
magisterUW śr., 2011-12-28 19:37

Pominę wątek urbanistyczny .

Pominę wątek urbanistyczny . Stare budynki często przypominają mi starych , samotnych ludzi. Do mnie najbardziej przemówiły zdjęcia numer 3 ,8 i 10 . i oczywiście obraz starych torów..
Ilekroć jadę starymi ulicami Łomży np . Wojska Polskiego lub Nowogrodzką uderza mnie widok pustych okien , oczodołów opuszczonych domów . To smutny obraz.
Nie mogę darować władzom , że na miejscu starych zabytkowych rogatek pozwoliły na wybudowanie nowoczesnego stwora , a stary ratusz zamieniły na pseudonowoczesną plombę w upiornej kolorystyce..
To dobry pomysł , aby na portalu umieszczać zdjęcia takich zakątków Łomży , które niedługo odejdą zupełnie w niepamięć .
Dla mnie rodowitego łomżyniaka dużym zaskoczeniem jest zdjęcie nr 6 . Nigdy nie widziałem tej przedziwnej bramy i ogrodzenia !

Magister
dziuńka
dziuńka śr., 2011-12-28 20:30

Powojenna,rozumiem błądzenie

Powojenna,rozumiem błądzenie Twojego męża,ale jakim cudem dostał się do cudzego mieszkania?Wynika,że spółdzielnia mieszkaniowa była bardzo
pomysłowa i jeden komplet kluczy otwierał wiele mieszkań na osiedlu.

Dziuńka
też powojenna
też powojenna śr., 2011-12-28 20:41

Aaaa tego nie sprawdziłam !

Aaaa tego nie sprawdziłam ! :)) Obecna moja dobra znajoma , a wtedy " agresywna baba " nie zamknęła drzwi , bo czekała na męża , który robił porządki w piwnicy . Zresztą też " skutecznie " , bo przy udziale dwóch kolegów :)))

Irena
ierzy.jerzy1313
ierzy.jerzy1313 śr., 2011-12-28 21:01

Bardzo dziękujemy za te

Bardzo dziękujemy za te zdjęcia i za tekst !
Warto byłoby podchwycić pomysł magistra i utrwalać na zdjęciach , to co może niedługo zniknąć z krajobrazu miasta . Nie , to co każdy zna , ale właśnie takie zakątki , które dostrzega tylko bystre oko .

Ania i Jurek :)
mateja
mateja śr., 2011-12-28 21:31

Irek, stare miasta owszem,

Irek, stare miasta owszem, masz rację. W wielu miastach są one symetryczne i uporządkowane ale czym bardziej do granic miejskich tym bardziej chaos urbanizacyjny panuje. Cóż, taka natura europejczyka, hehe.

Ja tam nie mam problemów z trafieniem do domu i z orientacją w terenie. Pewnego razu byłem na Śląsku, w odwiedzinach u cioci. Jechałem jako kierowca orientując się jedynie ze wskazówek udzielonych mi przez rodowitego Ślązaka (męża cioci czyli wujka) w serwisie zumi.pl. Wiedziałem jak jechać, gdzie skręcić itp. Na miejscu już okazało się, że pojechałem nie tędy co trzeba, skręciłem nie w tym miejscu co miałem skręcić. Ale jak się okazało, że dzięki moim małym błędom zaoszczędziłem ponad 5 km drogi to uśmiechnąłem się:) W maju tego roku znów byłem i znów jedynie na znakach trafiłem pod sam dom, bez niczyjej pomocy:)

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty. http://www.facebook.com/profile.php?id=100001564183854
krystynab11
krystynab11 śr., 2011-12-28 21:33

Jestem za !!! Nie będę

Jestem za !!!
Nie będę wytykać palcem , ale znam osoby z MM-ki , które lubią chodzić po różnych zakamarkach Łomży i utrwalać na zdjęciach ciekawe miejsca . :)))

A teraz z innej beczki , bo też powojenna przypomniała mi pewne sytuacje :)
Mamy dwóch sąsiadów - jeden z klatki obok , drugi z sąsiedniego bloku . Obaj panowie jak notoryczni recydywiści , przez kilka lat mylili swoje adresy . Oczywiście będąc tylko w stanie pomroczności jasnej :)
Na nogi stawiało nas walenie pięścią w drzwi , albo nawet kopanie butami .!
Nigdy nie zapomnę jak pijany sąsiad wykrzykiwał , że żona ma kochanka i dlatego mu nie otwiera !
Zawsze grzecznie otwierałam drzwi i wskazywałam odpowiedni kierunek :))
Na drugi dzień obaj panowie znowu byli grzecznymi i kulturalnymi sąsiadami :))
Aż do następnego razu .....Dobrze , że czas robi swoje i stan zdrowia obu panów zmusił ich do abstynencji :))

KrystynaB
irekkos
irekkos śr., 2011-12-28 21:50

Ja Mateja też tak mam od

Ja Mateja też tak mam od urodzenia , że kompas mam w głowie .:)
Nawet będąc w dużej pomroczności jasnej po śliwowicy Szczepana , zawsze trafiam na swoje legowisko . No prawie zawsze , bo raz mnie za mocno zatoczyło he he .
Mój kumpel zatoczył się mocniej i zygzakiem przekroczył granicę , o mały włos a by go za szpiona wzięli . Otrzeżwiał szybciej niż po kliniku :)))
Musisz jednak przyznać , że Wiarus ma sporo racji pisząc o naszych osiedlach że : "musi jaki trunkowy ich planowal. " :)

Irek.K
mateja
mateja czw., 2011-12-29 20:19

Przyznam, przyznam.

@irekkos:

Przyznam, przyznam.

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty. http://www.facebook.com/profile.php?id=100001564183854
Twiggy33
Twiggy33 czw., 2011-12-29 15:14

Krystyno!!

Dziekuje za zdjecia i to ,ze czytajac Twoj artykul czulam sie jakbym spacerowala z Toba:).Co do pokreconych ulic i podobnie wygladajacych blokow przypomniala mi sie historia jak to znajomi ogladali telewizje i uslyszeli trzask otwieranych i zamykanych drzwi ,pomysleli ,ze to corka wrocila z kina ,jednak po godzinie uslyszeli otwierane drzwi ponownie i corka ich ukazala sie ,kiedy weszla do swojego pokoju okazalo sie ze zmeczony alkoholem pan usnal na kanapie w pokoju obot.Potem kilkakrotnie zdarzalo sie mu mylic drzwi i pietra i oczywiscie bloki tez i potrafil walic piescia w drzwi wolajac"Zocha kur... otworz"

Wiki7
Wiki7 pt., 2011-12-30 11:32

Ja od 15 lat mieszkam w

Ja od 15 lat mieszkam w pobliżu Łomży,ale jako rodowita łomżynianka znam każdy jej zakamarek.Oglądając stare,zniszczone domy zawsze wracam pamięcią do czasow,kiedy byly one najpiękniejsze w Łomży.Jako mała dziewczynka często jeździłam z ojcem do ogródka Jordanowskiego...to były miłe czasy.Widok starych torów jest rzeczywiście przygnębiający...