Sprzątnijmy brzegi, będzie przyjemniej
Jakie zaskakujące obiekty "złowią" tym razem wędkarze oraz łomżyniacy, którzy w sobotni poranek stawią się na sprzątanie brzegów Narwi? Zeszłoroczne okazy były bowiem nad wyraz ciekawe...
- Był zdechły żółw, którego ktoś najwyraźniej wypuścił z niewoli, zdechłe szczeniaki, które ktoś utopił - wymienia jednym tchem Mariusz Markowski z portalu www.naszelowiska.pl, jeden z organizatorów zeszłorocznej zbiórki. - Poza tym części karoserii, garderoby, kawałki przewodów elektrycznych w ilości ponad 50 kg, wrak poloneza, tapczan. I oczywiście puste puszki, butelki, foliowe torebki.
Znalazły się także stare łyżki, opakowania po papierosach i chusteczkach higienicznych. Grupa około 30 ochotników, także z Ostrołęki zebrała łącznie 200 worków śmieci. Plus obiekty, których w żaden sposób nie dało się w workach zmieścić. Czy naprawdę tak trudno było to wyrzucić w miejscach do tego przeznaczonych?
Zeszłoroczna akcja była pierwszą taką inicjatywą i zgromadziła głównie wędkarzy, po których sprzątać nie trzeba. Wywołała też zdziwienie gapiów. Nie wszystkim chciało się wierzyć, że ktoś może sprzątać dobrowolnie i nie jest to kara za jakieś występki.
W tym roku wielkie sprzątanie "od mostu do mostu" organizowane jest razem z łomżyńskim LOT-em. I wędkarze, i LOT liczą na to, że chętnych do pomocy będzie więcej.
- Zapraszamy wszystkich mieszkańców, którym zależy na tym, by wokół naszej rzeki było czysto - mówi prezes Jerzy Lipiński. - Wkrótce rozpoczyna się sezon żeglugowy na Narwi. Dużo przyjemniej pływa się nie widząc tylu śmieci.


























Kontakt:
Szukacie jeleni?
Osoba która wzięła w dzierżawę ten odcinek Narwi jest też chyba zobowiązana do utrzymania porządku na tym terenie.
Gdzie te obiecane zarybienia?
Brak słów na to co się dzieje.
widocznie kary za
@zippo:widocznie kary za niewywiązanie się z umów są mniejsze niż to co trzeba zainwestować w utrzymanie porządku