Śmierć w płomieniach
Pierwsze zdarzenie miało miejsce w piątek. Około godz. 19 dyżurny monieckiej policji otrzymał zgłoszenie o pożarze jednego z domów w miejscowości Zalesie.
Ze wstępnych policyjnych ustaleń wynika, że w chwili pożaru w domu przebywała trzyosobowa rodzina. Kiedy drewniany dom stanął w płomieniach, 80-letnia kobieta i 68-letni mężczyzna zdołali sami wydostać się na zewnątrz budynku, nie doznając żadnych obrażeń.
Pomimo podjętej niezwłocznie akcji gaśniczej, strażakom nie udało się jednak uratować 99-letniego mężczyzny, który został w płonącym budynku.
Drugi pożar miał miejsce w Sokołach (pow. wysokomazowiecki). W niedzielę ok. godz. 1 w nocy dyżurny policji został poinformowany o pożarze jednego z domów. Na miejscu policjanci wstępnie ustalili, że w wewnątrz płonącego budynku znajdował się 40-letni mężczyzna i 77-letnia kobieta. 40-latek w skutek pożaru doznał oparzeń głowy i ramienia. Niestety, 77-letniej kobiety nie udało się uratować.
Policjanci wyjaśniają teraz szczegółowe przyczyny pożarów i okoliczności śmierci 99-latka i 77-latki.
Strażacy wciąż apelują o ostrożność w sezonie grzewczym. Zadbajmy o drożność przewodów kominowych i bezpieczeństwo przy używaniu urządzeń grzewczych.

























Kontakt:
Czytałam o tej tragedii W GW
Czytałam o tej tragedii W GW . Co za straszna śmierć ! Kiedyś kominiarze przed zimą dokładnie sprawdzali przewody kominowe i może dlatego nie było takich dramatów tak dużo jak dzisiaj ?
Kominiarz może przyjść a
Kominiarz może przyjść a właściciel może powiedzieć: Nie, dziękuję, u mnie kominy działają dobrze. Nikt nie zmusi właściciela do zadbania o ile on sam nie zadba o swój dobytek.