drukuj

Skarby z lamusa i z "Lamusa"

Kategorie: Tagi:
Skarby z lamusa i z  "  Lamusa  "

z lamusa

"Przeszłość to nie to, co mija, tylko to, co pozostało po tym, co minęło."

Na ulicy Małachowskiego jest mały zakład krawiecki, z którego usług czasami korzystam. Przeważnie wygląda to tak: Proszę to skrócić, proszę to zwęzić i dalej biegiem przed siebie. 3 dni temu musiałam jednak na chwilę usiąść i poczekać na poprawki. Rozglądałam się po ciasnym zakładzie, a szum maszyn działał usypiająco.

Spojrzałam i nagle déjà vu! W jednej chwili cofnęłam się w przeszłość. Zobaczyłam jak babcia Ania siedzi przy starej maszynie Singer i szyje dla mnie spódniczkę, albo sukienki dla moich lalek. Pochylona, jedną ręką poruszająca bez przerwy kółko obrotowe, a jej nogi jakby tańczyły na pedałach Singera...

Zapytałam się krawca, dlaczego zamiast wieloczynnościowych, nowoczesnych maszyn używa takie starocie? Padła odpowiedź – To starocie ma 150 lat i nadal młodą duszę! Nie psuje się jak plastykowe cuda i mogę mu w pełni ufać. Jest niezawodne! Mam jeszcze kilka takich maszyn, troszkę młodszych i nadal działają jak przed 100-u laty.

Jakoś nie zaczęło mi się śpieszyć :) Rozgadaliśmy się jak starzy znajomi. Z maszyn rozmowa zeszła na temat starych ludzi. Tych z lepszej, twardszej gliny. Tych, co pomimo zmarszczek i siwych włosów, nadal mają młodą duszę i nadal są niezawodni. Nie znają stresów, dołów psychicznych, załamań nerwowych, alergii. Nie załamują rąk w ciężkich chwilach, tylko starają się rozwiązać "supły".
Nasze babcie, dziadkowie, mamy - to też takie Skarby z Lamusa życia, które nigdy nie zawodzą. Współcześni rodzice, młodzi ludzie to często jak te nowoczesne, plastykowe cudeńka. Jedna przeszkoda do pokonania i od razu awaria! Zabrzęczała moja komórka. To mój "Lamusowy Skarb " zaniepokojony pytał, gdzie tak długo jestem :)

Z ulic naszego miasta poznikały zakładziki i warsztaty, które miały klimat tamtych dawnych lat. Bez ultranowoczesnych urządzeń stary zegarmistrz na Krótkiej naprawiał najbardziej skomplikowane zegary z duszą. Wystarczyła mu lupa na oku i mały śrubokręt. Szewc na dawnym Rynku Zambrowskim robił buty na zamówienie, które nie rozpadały się po jednym spacerze. Za szkołą 2-ką w starej kamienicy, krawcowa Maria szyła na wiekowej maszynie kreacje piękniejsze od tych z Paryża. Pod filarami stary aptekarz robił własnoręcznie lekarstwa na wszystkie choroby. I o dziwo pomagały! Nie czekało się w kolejkach do lekarza. Wystarczyło zajść i opisać swoje objawy. Po 2-3 godzinach odbierało się gotowy specyfik. Nie było komputerów (z którego akurat korzystam), nie było "głównego członka rodziny" – telewizora, nie było telefonów komórkowych, nie było... nie było...

Tylko powiedzcie, czy my jako ludzie jesteśmy teraz szczęśliwsi? Szczęśliwsi od tych "Skarbów z Lamusa"? Nadal jesteśmy tak niezawodni, z duszą i nie do zdarcia?

"Szanuj przeszłość, nigdy nie wiesz, jak może na ciebie wpłynąć."

Zdjęcia

  • Skarby z lamusa i z  "  Lamusa  "
  • Skarby z lamusa i z  "  Lamusa  "
  • Skarby z lamusa i z  "  Lamusa  "
  • Skarby z lamusa i z  "  Lamusa  "
Jedyne motto życiowe : Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić "
krystynab11
Autor:krystynab11

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
AnnaMaria
AnnaMaria wt., 2012-01-17 09:20

I za to kocham MM-kę ! Za to

I za to kocham MM-kę ! Za to że np.wczoraj pozwoliła mi przeżyć tekst Karoliny , StaszkaD , rozśmieszyła tekstem Ireny , a dzisiaj zmusiła do wspomnień :)
Jak przez mgłę pamiętam aptekę pod filarami . Chodziłam tam z mamą odbierać gotowe leki na reumatyzm babci i syropy na kaszel dla mnie , takie w dużych brązowych butelkach . Po prawej stronie od kasy stały duże słoje pełne jakiś pigułek i cukierków . Do dzisiaj pamiętam paskudny smak grylażowych cukierków , którymi zawsze częstował mnie aptekarz , a pfuj !!! :)
Pamiętam swoją rozpacz w warsztacie szewca na Rynku Zambrowskim . Szewc robił mamie pantofelki z pięknej czerwonej skórki . Jak ja chciałam mieć takie same !!! Szewc powiedział , że skórki jest za mało i może mi zrobić z białej (:
Nie chciałam ! Miałam wtedy z 4- 5 lat i już wtedy chciałam się wyróżniać :)))
To prawda , że już nawet moje pokolenie ma dużo " części plastykowych " (:
Piękny tekst i aż szkoda , że nie skomentuje go nasz Wiarus .

AnnaM
AnnaMaria
AnnaMaria wt., 2012-01-17 09:48

I jeszcze dodam - moja

I jeszcze dodam - moja kuzynka od lat szyje na takiej starej 100-tniej maszynie , a ultranowoczesna , po kilku naprawach stoi na pawlaczu.

AnnaM
elina
elina wt., 2012-01-17 10:00

Ja też się cofnęłam w czasie

Ja też się cofnęłam w czasie i uśmiechnęłam czytając ten tekst,a na widok zdjęć oczy mi się zaszkliły.Nie, nie z powodu maszyny :) Moja babcia była krawcową.Przez pierwsze lata mojego życia właściwie mnie wychowywała.W pokoju stałą maszyna singer ,a ja urządzałam w niej domek.Pedał był zablokowany i to był jego podłoga.Z blatu zwisały zasłonki.Mogłam wsadzić do środka tylko głowę,ale tam trzymałam moje skarby.A na prawie identycznym łuczniku babcia w kuchni szyła robocze rękawice.Taką miała pracę,potem ja takim prętem odwracałam je na prawą stronę.Dźwięk maszyny jest mi bliski.Kojarzy mi się z babcia,ogniem w piecu i spokojem.
Sama szyję odrobinę.Babcia zawsze mi mówiła,że powinnam mieć maszynę,bo kobiecie jest potrzebna.I mam łucznik z 1986 r.,już walizkowy.A niedawno spalił mi się silnik ponad 30-letni,jeszcze po babci.
W domu mam drewniany kufer po mojej prababce.Przyciągnęłam go ze wsi,od wujka.Mąż chciał się go pozbyć,a było kilku chętnych.ale nie pozwolę,zajmuje najbardziej wyeksponowane miejsce a pokoju i trzymam w nim maszynę do szycia.

http://www.dogomania.pl/forum/threads/224430-Psy-z-%C5%82om%C5%BCy%C5%84skiego-schroniska
też powojenna
też powojenna wt., 2012-01-17 10:49

Kurdebela , fajny tekst

Kurdebela , fajny tekst ,
Wielka szkoda , że Wiarus nie dopisze tu swoich wspomnień (:
Pamiętam jak nasza mama wybiegała w największy mróz w samej podomce i kapciach i zwoływała nas na obiad . Nawet kataru nie dostała ! :)
Dziś wystarczy byle wirus i kładzie nas od razu ! Rzeczywiście " plastykowe " z nas osobniki (:
Pamiętam , ze z ojcem chodziłam do krawca , chyba na Nowogrodzką , który szył panom najmodniejsze garnitury . W małym pokoju stało kilka bardzo starych maszyn i nowy Łucznik , który " obrzucał dziurki " .
W aptece pod filarami ojciec zawsze odbierał maść na odciski , a mama robione dla niej kremy rumiankowe . Anna , a te cukierki grylażowe były faktycznie wstrętne w smaku ! . U szewca ojciec zawsze robił na " obstalunek " eleganckie pantofle , w których potem jeszcze mój brat chodził i wyglądały jak nowe.

Irena
mateja
mateja wt., 2012-01-17 11:41

Tym co my na co dzień używamy

Tym co my na co dzień używamy teraz (super-hiper-eksta komórki, plazmy, lcd, led, super auta, internet) za te 150 lat będzie nazywany archaicznymi rzeczami. Taka jest prawda. Jaka epoka takie narzędzia. My się cieszymy tym sprzed 150 lat a nasze XXprawnuki będą uważać, że taki internet z jakiego my korzystaliśmy to było baaaaaaaaaaardzo wolne, te nasze super-hiper komórki to były cegły, plazmy odejdą do lamusa. Trzeba iść z duchem czasu. Mnie jakoś nie radują takie starocia, chociaż moja babcia też podobną maszynę miała. Ale zawsze obok takich rzeczy przechodzę obojętnie. Każdy ma jakąś historię. Nawet te nasze komórki, te super-hiper.

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty. http://www.facebook.com/profile.php?id=100001564183854
elina
elina wt., 2012-01-17 12:16

Mateja , jakie 150 lat :)

Mateja , jakie 150 lat :) Pierwsza komórkę kupiłam jakieś 12 lat temu.Alcatel z antenką.Ona jaka już archaiczna.Rok wcześniej poszłam na kurs komputerowy,bo w szkole nie miałam informatyki.A plazma,lcd to nawet nie miałam pojęcia,że coś takiego będzie.Te rzeczy dla mojego nastoletniego syna to już "lamus",a co będzie za 10 lat z obecnymi komórkami i innymi sprzętami.150 lat to szmat czasu.
A tak na marginesie babcia na starym łuczniku szyła 30 lat temu.Wydaje mi się,że sprzęty kiedyś były porządnie wykonane i rzadziej się psuły.
Wydaje mi się,że Krystynie chodziło jeszcze o ludzkie "lamusy".O ich siłę psychiczną i zdrowie.Tu akurat moje babcie słabe były i zdrowiem i psychiką.Ale los obdarzył mnie trzecią babcią i bardzo ja podziwiam.Przeżyła wywózkę do pracy w Niemczech będąc kilkulatką,straciła tam matkę.Po wojnie odnalazł ją ojciec.Nie wrócili już do domu,bo tam było ZSRR.Nigdy na nic nie narzekała,była niesamowicie pracowita.Bardzo liczyłam się z jej zdaniem,bo trafnie oceniała ludzi i sytuację.Odeszła po ciężkiej chorobie.Jak długo miała odrobinę siły była samodzielna i zawsze miała dobre słowo.

http://www.dogomania.pl/forum/threads/224430-Psy-z-%C5%82om%C5%BCy%C5%84skiego-schroniska
też powojenna
też powojenna wt., 2012-01-17 12:17

Mateja , ty to jesteś jednak

Mateja , ty to jesteś jednak " plastykowy " i chyba bez duszy ?
Racz zauważyć , że w tekście chyba o co innego chodziło .
Te obecne super hiper ekstra cudeńka często już po kilku miesiącach stają się rupieciem i to wcale nie z lamusa ! Niektórzy bezmyślnie wyrzucają je na śmietnik i trują takimi odpadami naszą przyrodę . Stare urządzenia z drewna i ze stali takich " właściwości " nie mają !
Wybij sobie z głowy , że twoje wnuki będą podziwiać znalezioną gdzieś w kącie wypasioną komórkę dziadka ! Sam ją od razu wyrzucisz i kupisz jaką hiper luks !
Nie gardż wspomnieniami innych ! Może tak więcej szacunku do skarbów z lamusa i z Lamusa ?

Irena
ierzy.jerzy1313
ierzy.jerzy1313 wt., 2012-01-17 13:11

Tak Anna Maria ! Za to się

Tak Anna Maria ! Za to się kocha ten portal ! Właśnie za takie artykuły i za dyskusje !
Skarby z Lamusa są nam też szczególnie bliskie :) Moi dziadkowie , którzy nauczyli mnie jak żyć , wujek , który uczył mnie robić latawce i stary sąsiad , który spokojnie mi tłumaczył dlaczego na wojnie stracił nogę . Moi rodzice nie są jeszcze " zabytkowi " :)

Wspomnienia . Pamiętam jak chodziłem z rodzicami do małej introligatorni na ulicy Krótkiej .Mama dawala tam do oprawy roczniki " Przyjaciółki " , a ojciec " Sportowca " :)

Ania i Jurek :)
Ptysiu
Ptysiu wt., 2012-01-17 14:35

Bardzo fajna sprawa że używa

Bardzo fajna sprawa że używa sie jeszcze takich maszyn to są już zabytki które nadal pomagają nam w pracy.

Jestem fanem StaregoWiarusa
mateja
mateja wt., 2012-01-17 14:44

Ja nie gardzę nikogo

Ja nie gardzę nikogo wspomnieniami. Po prostu one nie są dla mnie. Może i jestem plastykowy ale co z tego, do mnie stare rzeczy nie docierają. Maszyny to tylko maszyny, bez duszy. Ale to moje zdanie.

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty. http://www.facebook.com/profile.php?id=100001564183854
krystynab11
krystynab11 wt., 2012-01-17 14:46

Zupełnie zapomniałam o

Zupełnie zapomniałam o introligatorni , a przecież to tam nosiłam do naprawy starą księgę stryjecznej babci Kornelii - " Księgą wróżb i tłumaczenie snów " z 1897 r !
Księga teraz jej w moich zbiorach , ale niestety pożółkłe kartki kruszą się (:

KrystynaB
dziuńka
dziuńka wt., 2012-01-17 15:27

Tekst cudowny. Mateja jest

Tekst cudowny.
Mateja jest człowiekiem jak większość młodych ludzi,miała rację Irenka pisząc,
że jest "plastikowy". Stare rzeczy mają duszę i to jeszcze jaką. Niedawno podczas
rozmowy telefonicznej z kuzynką,wspominałyśmy niektóre sprzęty i drobiazgi, które były w domu babci.
To co przypominałyśmy sobie wiązało się z pewnymi wydarzeniami.
Były to bardzo miłe wspomnienia,chociaż babcia nie żyje od 50-ciu lat.
Przechowuję serwetkę wyszywaną przez moją mamę przed wojną!(1938 ),
a wnuczki już teraz toczą boje do której będzie kiedyś należała.

Krysia pisząc ten tekst, w pierwszej kolejności miała na myśli ludzi.
Każdy na pewno ma jakieś miłe wspomnienia o swoich dziadkach,
czy nawet pradziadkach.
Pomyślałam o Wiarusie i jego Zosi, ile pięknych wspomnień już mają
ich wnuki.

Dziuńka
mateja
mateja wt., 2012-01-17 16:07

Przyznam się, że dla mnie ze

Przyznam się, że dla mnie ze starych rzeczy dużą wartość sentymentalną mają książki. Swego czasu miałem dość dużą kolekcję płyt gramofonowych ale jednak książki są lepsze.

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty. http://www.facebook.com/profile.php?id=100001564183854
magisterUW
magisterUW wt., 2012-01-17 16:16

To jest cały urok naszego

To jest cały urok naszego portalu :)
Prawdą jest , że większość starych ludzi jest z " lepszej , twardszej gliny " . może to ciężkie czasy nauczyły ich cieszenia się każdą chwilą i wyrozumiałości dla innych ?
Zapewne dużą rolę odgrywa też wychowanie , jakie otrzymali . To nie był okres bezstresowego okaleczanie charakterów dziecięcych , zwanego wychowaniem .Oni wiedzieli co to znaczy zło i dobro .
Moja teściowa ma taką maszynę z " duszą " . Jest to prawie 100-lenia Vesta. , którą odziedziczyła po swojej teściowej .. Proponowaliśmy zakup nowoczesnej , ale odmówiła .Powiedziała nam , że ta szyje i jedwab i skórę .
W naszym domu jest także kilka innych przedmiotów , których historia łączy się z przeżyciami rodziny żony.
Plastikowe cuda nie mają nawet szansy na takie wspomnienia .

Magister
krystynab11
krystynab11 wt., 2012-01-17 16:31

Masz rację Mateja . Stare

Masz rację Mateja . Stare książki mają duszę .
Kiedy biorę do ręki np starą książkę Adama Chętnika z 1924 roku , albo Przepisy kulinarne z 1946 roku , robię to z większym szacunkiem niż współczesną książkę , choćby była nawet bestselerem . Mam kilka bialych , a raczej szarych kruków w swoim księgozbiorze , mam też sporą kolekcję płyt gramofonowych . Brak mi tylko sprawnego gramofonu . Jest , ale już nie ma specjalistów , aby go naprawili (:

KrystynaB
Ptysiu
Ptysiu wt., 2012-01-17 16:42

Ja uwielbiam zabytkowe

Ja uwielbiam zabytkowe motory, samochody oraz budowle.

Jestem fanem StaregoWiarusa
też powojenna
też powojenna wt., 2012-01-17 17:15

Tu muszę przyznać rację Matei

Tu muszę przyznać rację Matei . Ogromnym sentymentem darzę książki , które kiedyś ofiarowała mi moja babcia , a baśnie Andersena z 1954 roku to dla mnie relikt , tym bardziej , że przede mną była jeszcze moja najstarsza siostra :)
Ptysiu jak mój mąż i syn , im starszy gruchot to oni aż pieją z zachwytu :)

Irena
Flower
Flower wt., 2012-01-17 17:42

Piekny tekst .....

Mysle, ze przedmioty mają dusze. Naukowo udowodnione jest, że przedmioty maja energie (pole energetyczne) Emitują one fale, które odbiera nasz mózg i dzięki temu nie wpadamy cały czas na stół, krzesła czy inne przedmioty.

To prawda, ze im mlodsze pokolenie, tym slabsze fizycznie i psychicznie.... przykre, ale prawdziwe.
A stare przedmioty??? To nasza czy czyjaś historia i przeszlość. Kim bysmy byli bez naszych wspomnień???
Kiedy patrze na taką maszyne, przypomina mi się taka sama w rodzinnym domu.. Na takiej wlasnie uszyłam pierwszą spódnicę w wieku 11 czy 12 lat... Była odlotowa... Sama nie wiem jak to zrobiłam nie majac pojęcia o szyciu...
Wspomnienia są jak film, który możemy wlączać kiedy chcemy:-))))

.

mateja
mateja wt., 2012-01-17 18:37

Mam kilka starych książek,

Mam kilka starych książek, dokładnie nie wiem z jakich lat bo nie pamiętam. Białych kruków na pewno nie mam, są zbyt drogie.

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty. http://www.facebook.com/profile.php?id=100001564183854
Logos
Logos wt., 2012-01-17 18:43

Wiele rzeczy sięzmienia z upływem lat

na szczęście są wspomnienia. Teraz babcie nie przesiadują przed blokami, pilnując jak kiedyś dzieci z całego bloku. Pamiętam, że sąsiadki czuły odpowiedzialność nie tylko za swoje pociechy, ale za wszystkie kręcące się wkoło dzieci. Moja ciocia- opiekunka" była taką etatową babcią dla całego bloku. Nie przepuściła jak ktoś nabroił, ale też nie pozwoliła skrzywdzić żadnego z nas.Dziadziuś robił dzieciakom harmonijki z papieru. Były tak fajne, że sąsiedzi ustawiali się w kolejce, by je dostać. Teraz dzieci są pozamykane w domach. Nie znają zabaw, które nam sprawiały frajdę. Świat się zmienia - ale czy na pewno na lepsze?

"Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu. " Gabriel García Márquez
Wiki7
Wiki7 wt., 2012-01-17 18:51

Bardzo mi się spodobał tekst

Bardzo mi się spodobał tekst Krystyno,wywołuje tyle wspomnień.Ja nie pamiętam takich miejsc jak ta apteka,w której robiono leki.Natomiast zawsze fascynowały mnie wszelkie "starocie"-żelazka,telefony,lampy.Kiedys kopiąc ogródek pod warzywo,znalazłam kilka starych monet,podkowę-to dopiero była euforia! I nie dlatego,że miało to jakąś wartość(bo nie miało),chodziło o tą tajemnicę skrywaną głęboko pod ziemią.
Tak jest właśnie z takim wiekowym sprzętem,meblami-owiane są zawsze wspomnieniami,wszystko ma swoją historię,jak starzy ludzie.Moi dziadkowie i babcie zmarli jak byłam jeszcze mała,ale zawsze marzyłam o tym,by posłuchać ich opowiadań typu-kiedyś to było tak.....

krystynab11
krystynab11 wt., 2012-01-17 19:12

Mateja , białe czy szare "

Mateja , białe czy szare " kruki " , które ja posiadam , nie są kupione na targu staroci czy antykwariacie . To są pamiątki po moich przodkach Nie są to same książki
Kupione antyki czy stare woluminy to już nie to samo .

KrystynaB
elina
elina wt., 2012-01-17 19:34

Ja teraz remontuję

Ja teraz remontuję mieszkanie.Koleżanka się ze mnie śmieje,że w domu zrobiłabym muzeum.Oprócz kufra po prababce i karafki po babci nie mam żadnych staroci,ale lubię ten klimat.Szukałam stelażu od singera ,żeby zrobić stolik.I bardzo cenię rękodzieła.
Te stare rzeczy właśnie tym różnią się od nowych,że mają swoją historię.I wiele z nich pomimo swojego wieku nadal jest sprawnych i przydatnych.Jak te maszyny u krawca.

http://www.dogomania.pl/forum/threads/224430-Psy-z-%C5%82om%C5%BCy%C5%84skiego-schroniska
zofiagorbacz
zofiagorbacz wt., 2012-01-17 19:53

Ale sentymentalne sprzęty

Ale sentymentalne sprzęty !!! Bliska mi osoba też ma taki " sprzęt " !! No i szyje , skraca , zwęża ! Fajna " pedałówa " !!! Ja też lubię starocia ! A i sama jestem " wieloletnia " !!! HA !!! HA!!!!

ewita
ewita wt., 2012-01-17 20:20

Fajny tekst

Ja niestety nie mam takich wspomnień. Mieliśmy kiedyś piękne, stare i solidne meble, jednak zostały sprzedane, lub wymienione na nowoczesne i już nie takie solidne, bo moja mama nie jest sentymentalna. Ja pewnie mam to po niej. Wolę nowoczesne meble i sprzęty... Moja maszyna paroletnia już się sypie, nie sądzę, że ma szansę zostać antykiem, prędzej rupieciem. Uwielbiam za to starą porcelanę i czarno-biale fotografie...

mateja
mateja wt., 2012-01-17 20:46

Krysia, według mnie to to

Krysia, według mnie to to samo z jedną różnicą. Książka po przodkach to własność od XXX czasu a taka książka jest własnością od pewnego czasu, hehe. Ale wiem, że Tobie chodzi o "duszę" książek.

Nie ma co opowiadać - plotka to efekt głupoty. http://www.facebook.com/profile.php?id=100001564183854
Twiggy33
Twiggy33 wt., 2012-01-17 21:05

:)

Nie mam maszyny do szycia!! , moja babcia byla krawcowa , pieknie szyla i miala maszyne do szycia Sniger, czy cos takiego ,nie wiem co z nia stalo sie , ja nie mam talentu krawieckiego . Co do ksiazek , nie mam jakis starych egzemplarzy czesc po mojej sp tesciowej ,-medyczne szanuje je ,niektore tluka sie ze mna po swiecie. Co do pamiatek rodzinnyc , porcelana , jakies szydelkowe serwetki , imie corki po prababci , Ciotka wie jakie:) i zdjecia moich pradziadkow. Lubie nowoczesnosc laczyc ze staroscia . Dla mnie jedno drugiemu nie przeszkadza , tak samo jak ludzie , bo szacunek nalezy sie i 80- letniej kobiecinie i 5 - letniemu dziecku .A widok babci ubranej w elegancka garsonke , w butach na obcasie zostanie ze mna .Miala ona mnostwo butow i to chyba po niej mam manie kupowania butow:)Druga babcia miala piekna rzezbiona toaletke , po jej smierci , chcialam ja miec ,ale rodzice stwierdzili ,ze nie nadaje sie do bloku i wyrzucili szkoda.
Pozatym uwielbiam sluchac historii zycia starszych ludzi ,ktorych spotykam , sa tak ciekawe ,ze moze kiedys zbiore sie i spisze wszystkie:)
Elina - mialam kufer na oku po dziadku mojego meza ,ale jego ciotka mnie ubiegla , do dzisiaj nie moge jej tego darowac . PECH!!!:)
A mam pytanie , ma moze ktos takie makatki recznie wyszywane , co wieszalo sie kiedys w kuchni , z roznymi napisami ????

Botanik81
Botanik81 wt., 2012-01-17 21:15

Moja mama ,aż krzyknęła na

Moja mama ,aż krzyknęła na widok zdjęć ! Wspaniały tekst z podtekstem :)
Ze mną zawsze po całym świecie tułacze się stara książka dziadka ' Poradnik dobrego wędkarza " z 1938 roku.
Nie pamiętam już tych zakładów , ale właśnie dowiedziałem się , że w aptece pod filarami robiono najlepszy krem na ...piegi :)

Marcin , Anka i Junior
AnnaMaria
AnnaMaria wt., 2012-01-17 21:24

Takie makatki z wyszytym "

Takie makatki z wyszytym " Gdzie kucharek sześć , tam jest co jeść " { to nie pomyłka } , " Dobra żona męża korona " i " Zimna woda zdrowia doda " , ma moja kuzynka w leśniczówce . Wyszywała je jeszcze nasza wspólna prababcia .
Ostatnio takie makatki widziałam na Jarmarku na Rocha w Nowogrodzie :)

AnnaM
Twiggy33
Twiggy33 wt., 2012-01-17 21:31

:)

AnnaMaria , moze wiesz kto ma i chce pozbyc sie ich albo odsprzedac???To wlasnie o takie mi chodzi!!!:)

AnnaMaria
AnnaMaria wt., 2012-01-17 21:43

Twiggy nie sądzę , aby ktoś

Twiggy nie sądzę , aby ktoś odsprzedał pamiątki po babci czy matce . Co roku w połowie sierpnia jest w Nowogrodzie jest Jarmark na Rocha i tam dwie starsze hafciarki sprzedają takie ręcznie wyszywane makatki . Nie są one zbyt drogie , a i wysłać je można w kopercie . Poproś kogoś z rodziny to ci kupi .
Na pewno widzialam kilka wzorów podobnych , albo identycznych , jak tutaj :
http://www.google.pl/search?q=zdj%C4%99cia+makatek+kuchennych&hl=pl&prmd...

AnnaM
dziuńka
dziuńka wt., 2012-01-17 21:49

Pamiętam takie makatki

Pamiętam takie makatki wyszywała jeszcze moja mama.
Były haftowane na grubym lnianym płótnie,z takiego też
płótna były ścierki do naczyń.

Dziuńka
elina
elina wt., 2012-01-17 21:57

Twiggy znalazłam coś takiego

Twiggy znalazłam coś takiego :
http://allegro.pl/makatka-100-len-z-haftem-w-starym-stylu-vintage-i20310...

nie są ręcznie haftowane,ani stare,ale może......

http://www.dogomania.pl/forum/threads/224430-Psy-z-%C5%82om%C5%BCy%C5%84skiego-schroniska
magisterUW
magisterUW wt., 2012-01-17 22:01

Moje panie , mam napisać w

Moje panie , mam napisać w imieniu teściowej , że makatki z Nowogrodu są rzeczywiście identyczne z tymi , które wyszywały wasze mamy czy babcie .
A już od siebie , jesteście jeszcze większymi gadułami niż obie moje panie ! :)))

Magister
też powojenna
też powojenna wt., 2012-01-17 22:31

Tak czytam to wasze paplanie

Tak czytam to wasze paplanie i pomyślałam sobie , że to racja , że "przeszłość - jest to dziś, tylko cokolwiek dalej." . Dobranoc wszystkim !

Irena
jacekmi
jacekmi śr., 2012-01-18 12:49

Mógłbym napisać kilka powodów

Mógłbym napisać kilka powodów dla których stare maszyny nie psują się tak jak te nowoczesne, ale nie chce psuć klimatu tego artykułu i komentarzy. Zgadzam się z tym, że często to co było od "wieków" jest lepsze od tego co stara się przeforsować, wprowadzić obecnie, ale jest kilka rzeczy, które na szczęście się zmieniły i wszyscy są raczej z tego powodu zadowoleni, na przykład czas oczekiwania na poprawki krawieckie przy pracy na "Łuczniku" w stosunku do pracy na nowoczesnej elektrycznej maszynie do szycia.

Twiggy33
Twiggy33 śr., 2012-01-18 14:37

:)

AnnaMaria i Elina dziekuje wam za informacje:).Elina weszlam na allegro to sa takie makatki o jakich myslalam , pewnie sobie zamowie:)

irekkos
irekkos śr., 2012-01-18 17:12

Bardziej wierzę w duszę

Bardziej wierzę w duszę istniejącą w starych maszynach , książkach i innych starociach , niż w to , że każdy człowiek ją posiada . .

Irek.K
zdzicha
zdzicha czw., 2012-01-19 15:37

Dopiero dziś przeczytałam ten

Dopiero dziś przeczytałam ten piękny tekst o lamusie i Lamusach. I zgadzam się jak najbardziej z Irkiem.K , że częściej przedmioty mają dusze niż niektórzy ludzie...ale to prawo "cywilizacji". Moja córka dowiedziała się w szkole, na wychowaniu prorodzinnym, że fantazja zarezerwowana jest tylko dla dzieci. Więc chcąc być traktowana jak dorosła nie może fantazjować... A fantazja łączy się przecież z wyobraźnią, z sercem i z duszą... i ze słowami: "nie rób drugiemu co tobie niemiłe". I ja muszę w takiej sytuacji interweniować, żeby moja jedenastoletnia córka miała duszę. A poza tym moi Rodzice są z Lamusa - twardzi, wytrwali, odważni w życiu codziennym, a jednocześnie ciepli i nadal (mimo swoich osiemdziesięciu lat) ciekawi świata i życzliwi. Najgorsze jednak, że ufający w dobroć wszystkich ludzi.