Nowalijki to obecnie rarytas
Klienci zauważają wzrost cen, zwłaszcza w sklepach. Ale i na bazarku owoce i warzywa podrożały.
- Spodziewamy się, że wkrótce wszystko jeszcze zdrożeje - mówi Elżbieta Kopańska, sprzedająca na targowisku miejskim (na zdj.z lewej)
Zalane są pola, sady i szklarnie, rolnicy liczą straty, a bezwzględne reguły rynku wpływają na ceny świeżych warzyw w całej Polsce. Również i u nas handlowcy zauważają wzrost cen na giełdach i w hurtowniach.
Zanim woda opadnie
- Na razie sytuacja wygląda tak, że dostawcy z zalanych regionów nie pojawiają się na giełdach rolnych, ale jednocześnie nie ma tam również popytu na te produkty - zauważaBogdan Kopański, sprzedający warzywa na miejskim targowisku. - Dlatego można się spodziewać, że gdy sytuacja na terenach dotkniętych powodzią się ustabilizuje i mieszkańcy zaczną kupować te produkty, ceny warzyw poszybują w górę.
Z ziem, które zostały zalane pochodzi papryka, truskawki, młode ziemniaki - wyliczają handlowcy na łomżyńskim rynku. Te produkty podrożeją najbardziej.
Plony gniją też i u nas
Ale również rolnicy w regionie borykają się z problemem gnijącch upraw. Wszystko przez częste opady i niską temperaturę w majowe noce.
- Na Dzień Dziecka zawsze były już polskie truskawki - mówi pani Maria z ryneczku przy "blaszaku". - Niestety, dziś można kupić u nas tylko zagraniczne.
A te nie mają już tego smaku i aromatu. Kosztują 14 zł za kilogram. Truskawki polskie mozna znaleźć w Łomży, a cena waha się od 15 do nawet 30 zł za kilogram! Rok temu o tej porze kosztowały 5 zł. Już teraz podrożała też kapusta i sałata. Skok cen, w ocenie jednego z handlowców, wyniósł ok. jedną trzecią.
Ale prawdziwy horror czeka nas późnym latem i jesienią. Pomijając plantacje zniszczone powodzią, wszędzie drzewa i krzewy chorują od wilgoci i zimna. Zbiory będą mniejsze. Zdrożeją jabłka, wiśnie, czereśnie, morele, brzoskwinie.
























Kontakt:
Przede wszystkim to spadek
Przede wszystkim to spadek urodzaju owoców pestkowych jest spowodowane zimną wiosną. Drzewa kwitły a pszczoły zziębnięte siedziały w ulach. Swoją drogą mamy wielu sadowników w naszym regionie, nie koniecznie musimy płacić za owoce z południa.