drukuj

Jesień, melancholia i JA pośród aromatu białej czekolady

Długie jesienne wieczory najlepiej jest spędzać przy trzaskającym wesoło kominku, słuchając nastrojowej muzyki i… poezji.

Pod takim motywem odbyło się, w ostatnią sobotę października, jedno z cyklicznych spotkań z poezją przygotowanych przez Eksperymentalny Klub Literacko-Recytatorski CARPE DIEM.

Wieczór zatytułowany „Jesień, melancholia i JA" zgromadził w pijalni czekolady „Czekoladowa Nuta" (niestety, po raz ostatni w tym miejscu) grono osób czułych na moc, wartość i piękno słowa oraz nowych i stałych sympatyków CARPE DIEM.

Utwory, które zostały przygotowane na owo spotkanie, zostały w znacznej mierze wybrane przez samych deklamatorów i wzbogacone kilkoma wierszami Adama Asnyka oraz Haliny Poświatowskiej. Melancholia jesienna idealnie współgrała z romantyczną liryką utworów, jak i wokalną oprawą, jaką zapewniły znane już z poprzednich spotkań, dwie wokalistki ze „Studia Wokalnego ROK", debiutująca uczestniczka grupy „Mały eMDeK" (pod przewodnictwem p. M. Sinoff) oraz śpiewająca po raz pierwszy z CARPE DIEM studentka muzykologii na UKSWK w Warszawie K. Lewiarz.

Pełne ekspresji wokalizy pozostawiły niezatarte wrażenie wśród zebranej publiczności, która ciepło i życzliwie przyjmowała brawami wpadki osób prowadzących spotkanie.

Refleksja nasuwająca się po zakończeniu wieczorku poetyckiego jawi się taka, że oto pewien rozdział w działalności CARPE DIEM został zamknięty. Teraz nadchodzi czas rozważań, pewnych podsumowań, szukania alternatyw lokalowych i nie tylko. Jedno jest pewne, za miesiąc uczestnicy klubu ponownie spotkają się z łomżyńską publicznością i zaprezentują przygotowany spektakl.

Minione jesienno-melancholijne spotkanie było bardzo adekwatne do pory roku, bowiem jesień - jest, melancholia - aż nadto widoczna… A każde z naszych wewnętrznych "Ja" odczuwa jakąś nieokreśloną pustkę, którą dobrze by było czymś zapełnić. Czymś albo kimś.

Żródło: www.tacy-sami.socjum.pl

Kurczak
Autor:Kurczak

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
też powojenna
też powojenna śr., 2011-11-02 10:41

I jak tu nie być

I jak tu nie być melancholijnie złym , kiedy człowiek dowiaduje się , że to co fajne w naszym mieście zawsze ma pod górkę ? Carpe Diem powinno mieć duże poparcie ze strony władz !
Niestety , tym razem nie mogłam być .(: Data i godzina były w sprzeczności z moimi chęciami .

Irena
Stary wiarus
Stary wiarus śr., 2011-11-02 11:51

ja to sie na wierszykach nie

ja to sie na wierszykach nie znam . no jak ludzie cos dobrego robio to niech inne im nie przeszkadzajo. i tylko pomagajo .a czemu to one nie mogo dalej tam byc tylko szukac nowego przytuliska ?

Karolina-wnuczka Starego Wiarusa
AnnaMaria
AnnaMaria śr., 2011-11-02 13:26

Namawiałam znajomą do

Namawiałam znajomą do pójścia na to spotkanie z poezją . Nie udało się (: Sama jestem za dużym tchórzem , aby o zmroku chodzić osiedlowymi ulicami..
Dowiedziałam się , ze lokal już nie będzie istniał , stąd zapewne i Carpe Diem traci miejsce spotkań ?

AnnaM
krystynab11
krystynab11 śr., 2011-11-02 15:08

Ostatnia pażdziernikowa

Ostatnia pażdziernikowa sobota była dla mnie wyjątkowo smutnym dniem - pogrzeb jednej z najbliższej memu sercu osoby - nie byłabym w stanie chłonąć nawet najpiękniejsze , melancholijne strofy .....

KrystynaB
irekkos
irekkos śr., 2011-11-02 20:38

Lubię Poświatowską , może nie

Lubię Poświatowską , może nie tak jak Herberta i Twardowskiego , ale psiakrętka lubię :)

"a ja siedzę pod piecem

i staram się przychwycić

na gorącym uczynku - czas

delikatne falowanie firanek

fosforyzowanie ścian

taniec książek

na drewnianej półce

abstrakcyjny liść na dywanie

meksykański kwiat

w jednym oddechu

zamykam "

Tylko nie lubię słuchać , ale samemu czytać .

Irek.K
luklinska
luklinska śr., 2011-11-02 23:31

Są różne rodzaje "słuchania" .....

@irekkos:

Carpe Diem nie sili się na udowadnianie światu swoich umiejętności. My jedynie chcemy pokazać, że słowa są wieloznaczne, poezja bywa różna i można ją różnie odbierać, prezentować, bawić się nią............ Poświatowska w swym dorobku ma różne utwory. Podczas minionego spotkania było kilka romantyczno-melancholijnych, acz spotkanie miast zadumy zaowocowało spontanicznymi fajerwerkami śmiechu od prowadzących począwszy po samą publiczność.

WARTO BYŁO!

luklinska
też powojenna
też powojenna czw., 2011-11-03 09:54

Irek czytający poezję ??!

Irek czytający poezję ??! Człowiek to jednak największa zagadka na świecie :)

Irena
irekkos
irekkos czw., 2011-11-03 15:59

Człowiek , czyli ja to

Człowiek , czyli ja to chodząca zagadka .:)

Irek.K