Grodzisko. Reaktywacja.
Warto odnotować, że ta poprzednia swoim "rozmachem” (m.in. żelbetonowe umocnienia) spowodowała, że pomysłodawcy przedsięwzięcia ze Stowarzyszenia na rzecz Budowy Grodu Łomżyńskiego złapali się za głowę. Urzędnicy z kolei za kieszeń, bo sama dokumentacja przedsięwzięcia (zgłosił się jeden chętny) miała pochłonąć ponad trzy razy więcej, niż ratusz miał na to pieniędzy.
Jak poinformował w piątek rzecznik magistratu Łukasz Czech, kwota zapisana na ten cel pozostaje niezmieniona i wynosi 150 tys. zł.
Magistrat ogranicza więc zapędy autora pierwszej koncepcji i planowany obiekt ma być tym razem znacznie skromniejszy i tym samym bliższy średniowiecznym realiom niż pomysły, które trafiły do kosza.
Zwłaszcza że, jak deklarowali entuzjaści ze stowarzyszenia, autorzy pierwszej, felernej koncepcji, na którą poszły publiczne pieniądze, nie konsultowali z nimi "betonowego” projektu grodziska.
– Dlatego też zdecydowaliśmy, by nie brać udziału w przedsięwzięciu miasta – mówi Małgorzata Kuklińska ze stowarzyszenia, a na co dzień archeolog z naszego muzeum. – Po tylu latach zapowiedzi i deklaracji praktycznie budowa nie posunęła się nawet krok do przodu. Ostatnio nawet odwiedziła mnie urzędniczka, by porozmawiać o kolejnych pomysłach magistratu, ale nie chciałam, bo jest nam zwyczajnie przykro, że tak nas potraktowano – kwituje.
Zrezygnowawszy z udziału w planach ratusza Stowarzyszenie na rzecz Budowy Grodu podjęło wstępne rozmowy o budowie grodziska z władzami pobliskiego Nowogrodu. Jak mówił Andrzej Cholewicki z tamtejszego magistratu, władze z entuzjazmem podeszły do pomysłu i samorząd szuka środków na opracowanie koncepcji grodu.


























Kontakt:
Za 150 tys. zł to można tyle
Za 150 tys. zł to można tyle dróg wyremontować!