drukuj

Gotowanie, pieczenie i sprzątanie można zlecić

Kategorie: Tagi:
Małgorzata Chojnowska, właścicielka Restauracji Małgorzata "Bar Alicja"

Małgorzata Chojnowska poleca m.in. roladki ze szpinakiem i marchewką, wytrawne babeczki, cisato i... mięsne faworki

Fot. demolka

Kiedyś prawdziwa gospodyni za punkt honoru stawiała sobie samodzielne przygotowanie świątecznych potraw. Dziś zapracowanym paniom domu często brakuje czasu. Coraz częściej wyręczają je restauracje i bary oferujące catering, a porządki robi firma sprzątająca.

Z braku czasu nie zapomnijmy o jednym: jeśli chcemy, by firma sprzątająca wyczyściła nasz dywan, a restauracja przygotowała wielkanocne potrawy, zakręćmy się wokół tego już teraz. Niektóre bary i restauracje zamówienia przyjmują tylko do końca tego tygodnia. Do innych, np. do Retro bądź Matysiaków, można przyjść nawet krótko przed świętami.

 

- Jeżeli ktoś złoży zamówienie w sobotni poranek, też postaramy się je zrealizować, choć obiecać nie możemy - mówi Ewa Broź z restauracji Retro. Warto się pospieszyć, by w Wielką Sobotę nie pozostać z daniami ze słoika i ciastem "z torebki".

 

Wcześniej należy zadbać o czyszczenie dywanów, foteli, kanap czy verticali. Chętnych na takie usługi zawsze przed świętami przybywa. Krystyna Napiórkowska, właścicielka działającej od 20 lat Cristine Service, przyznaje, że na czyszczenie trzeba się u niej zapisać dwa, trzy dni wcześniej. Za wypranie 1 mkw. dywanu zapłacimy tu 8 zł, za całą kanapę, w zależności od jej gabarytów, od 70 do ok. 160 zł. 

 

Menu na każde podniebienie
Nie każdy może sobie pozwolić na zamówienie wszystkich wielkanocnych potraw w cateringu., ale łomżyńskie firmy są w stanie zapewnić wszystko: od przystawek, przez dania ciepłe, aż do deseru. Na co najczęściej decydują się łomżyniacy?

 

- Biorą roladki drobiowe, ozorki w galarecie, schab pieczony w sosie grzybowym, karkówkę - wylicza Małgorzata Chojnowska, właścicielka Restauracji Małgorzata "Bar Alicja". - Oczywiście biorą też żurek z domową kiełbasą i ciasta.

 

Chojnowska w tym roku proponuje także faworki mięsne splatane z polędwiczki wieprzowej, boczku i piersi z kurczaka. Koszt jednej porcji mięsnych faworków w hurcie wynosi 6 zł. Z kolei płacąc 15 zł za 200 gramów, możemy oczarować rodzinę i świątecznych gości polędwiczkami z serem blue z Retro. Tu warto zamówić także pracochłonną roladę z kaczki z pomarańczami, dostaniemy również standardowy żurek czy faszerowane jajka. W Matysiakach możemy  z kolei przebierać w pasztetach: mięsnych, drobiowych, warzywnych, jajecznych, a także skusić się na domową białą kiełbaskę po 20 zł za kg.

- Zamówienia przyjmujemy do piątku, nie tylko w Matysiakach, ale też w dawnej restauracji "Pod Łosiem" - mówi właścicielka Anna Poleszuk.

Zdjęcia

  • Małgorzata Chojnowska, właścicielka Restauracji Małgorzata "Bar Alicja"
demolka
Autor:demolka

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Marek Kołtok
Marek Kołtok pt., 2010-03-26 14:39

A u mnie święta z czipsami,

A u mnie święta z czipsami, piwem i pilotem do telewizora:)