Dlaczego myję ręce
Jakiś czas temu badacze z Anglii wykazali że około 25 procent pasażerów komunikacji miejskiej ma na rękach bakterie kałowe. Najśmieszniejsze, że najczystsze ręce miały osoby które pracowały fizycznie, czyli z wszelkiego rodzaju brudem powinny mieć częstszy kontakt. Najgorszymi brudasami byli za to studenci, pracownicy biur oraz osoby starsze.
W sumie nie ma się co dziwić, bo ten kto pracuje szpadlem po robocie musi ręce umyć. A od wciskania klawiszy jeszcze nikomu palce nie sczerniały, więc po co je myć.
Takie badania wziąłem sobie do serca dopiero wtedy, kiedy na mojej drodze stanęła osoba... czysta inaczej. Robiłem na mieście zakupy. Przede mną do sklepu wszedł mężczyzna, sprawiający wrażenie bezdomnego. Ubłocone buty, spodnie poplamione w miejscach...powiedzmy intymnych. Chwilę po nim wszedłem do sklepu i pomyślałem sobie, że przecież ja trzymałem w reku ta samą klamkę którą on otwierał drzwi!
W autobusach, sklepach, wszelkich miejscach publicznych przebywają rożni ludzie. Jedni myją ręce po wyjściu z toalety a inny być może nie zwracają na to uwagi. Od czasu tego zdarzenia wręcz obsesyjnie myję dłonie. Po przyjściu do domu, po przyjściu do pracy, po toalecie, przed i po posiłku, czasem też bez wyraźnego powodu...


























Kontakt:
Z higieną osobistą to my
Z higieną osobistą to my Polacy jesteśmy często na bakier - niestety to " widać , słychać i czuć " Perfumy i dezodorant nie zastąpią nigdy czystej wody i mydła .Zdarzało mi się wyjść z z tłumku { bywało i z kościoła } , gdzie mieszanka perfumeryjna wraz z " naturalnymi " zapachami dawała mieszaninę piorunującą .
Mnie z kolei przeraża widok , jak mamuśki dzieciom bawiącym się w piaskownicy dają owoce do rączek , a potem lament , że lamblioza i inne robactwo ..
Publiczne toalety , a szczególnie te w szpitalu wywołują u mnie blokadę fizjologiczną :)
Nie wiem czy mam manię ciągłego mycia rąk , ale rzeczywiście jestem " rękomyjna " bardzo często .
ja kiedys bylem glodny jak
ja kiedys bylem glodny jak pies i kumpel zaprosil mnie na obiad , ale jak zobaczylem ze jego stara prosto z kibla wziela sie za nakladanie na talerze , to mnie od razu głud przeszedl .. Zocha to mi nawet zreć nie da jak ja łap nie umyje .
Mam podobny problem jak
Mam podobny problem jak Krystyna - publiczne toalety wywołują u mnie podobną reakcję . Nie ustrzeżemy się dotykania np . poręczy czy klamek .
Moi domownicy , szczególnie ci najmłodsi uważają , że przesadzam z rygorystycznym nakazem mycia rąk , ale nie ma zmiłuj się !
Dzieci rzeczywiście uważają
Dzieci rzeczywiście uważają mycie rąk za karę .Brudu i wszystkiego tego co w nim siedzi nie ustrzeżemy się , ale odruchem powinno być mycie rąk .
Dla mnie obrazkiem wręcz przerażającym jest , jak upuszczony na ziemię przez malucha smoczek mama bierze do ust " myjąc " go i podaje dziecku !
Od wielu lat nie kupuję na
Od wielu lat nie kupuję na bazarze śmietany i twarogu , kiedy zobaczyłam jak sprzedająca dłubała sobie w nosie , a potem tym paluchem chciała podać do spróbowania kawałek twarogu do spróbowania . Zwymiotowałam tuż obok .
To co napisała Krystyna o podkarmianych dzieciach w piaskownicy to dość pospolity obrazek . Nie wiem , czy takie " wpajanie " higieny wyjdzie im w przyszłości na zdrowie.
Z racji swojego zawodu , a
Z racji swojego zawodu , a także z nawyków wyniesionych z domu myję ręce zapewne o wiele częściej niż przeciętny statystyczny człowiek .
Temat Ferdynanda smutny , bo zdawałoby się , że o tak prostej czynności powinniśmy zupełnie odruchowo pamiętać .
W Danii jest proste rozwiązanie , chusteczki nawilżone środkiem odkażającym do mycia rąk używane w miejscu pracy i wszędzie tam , gdzie nie ma dostępu do bieżącej wody.
Dopiszę jeszcze , przed chwilą wyszli od nas duńscy koledzy .
Zaraz po wejściu do domu , jak zwykle padło pytanie : gdzie możemy umyć ręce ?
Ja mam zawsze w torebce
Ja mam zawsze w torebce nawilżone chusteczki,bo gdzie umyć ręce biegając po
mieście?
te zdjęcie jes mi
te zdjęcie jes mi znajome
zostało skopiowane zapewne z jakiejś stronki warszawskiej o komunikacji miejskiej
Wyjaśnienie
@KMKM Łomża:Na prośbę autora tekstu, redakcja sama dobrała zdjęcie, Pochodzi ono z serwisu udostępniającego zdjęcia do np. artykułów prasowych. Zdjęcia te można dowolnie wykorzystywać podając adres strony z której pochodzi. Tak więc zdjęcie mógł użyć także inny portal na tych samych zasadach. Zdjęcie nie jest więc "kradzione" a pobrane z foto stocku, który właśnie takie usługi oferuje
Ferdynandzie i inni , nie ma
Ferdynandzie i inni , nie ma takiej opcji , żeby ustrzec się brudu Ręce myję często , ale bez przesady , bo nie zawsze mam możliwość . rozkraczy się samochód na środku drogi , naprawiam i co ? Mam potem siedzieć i czekać aż ktoś mi podsunie wodę do umycia .? Jadę , łapię klamkę .
Klamka to bzet w porównaniu z banknotami , którymi płaciłeś i które dostałeś jako resztę . Tam aż się roi od bakterii !
A mamusie ? I tu jest pies pogrzebany , tak jak napisał Jurek : pewne nawyki wynosi się z domu .
Mmmm tylko ostatnio usłyszałem od sąsiadki , że rzadziej myje dzieci , bo nie stać jej na opłatę dużych rachunków za wodę .
bo to teraz jest tak ze jak
bo to teraz jest tak ze jak ludzie oszczendzajo wode to wodociongi od razu podnoszo cene , bo nie majo na premie dla siebie a lapy to trzeba myc bo to i lepiej dla zdrowia.
ja to musze ,bo po tych smarowidlach na kości to bym potem jezyk poparzył
"Od czasu tego zdarzenia
"Od czasu tego zdarzenia wręcz obsesyjnie myję dłonie. Po przyjściu do domu, po przyjściu do pracy, po toalecie, przed i po posiłku, czasem też bez wyraźnego powodu..." - jak Adaś Miauczyński, każdy ma jakąś fobię
skoro Michael Jackson miał
skoro Michael Jackson miał podobną obsesję , to czemu inni nie mogą ?
A ja nie dziwię się
A ja nie dziwię się Ferdynandowi , skoro nawet AnnaMaria przez zobaczenie pewnego " widoczku " przestała kupować ulubiony twarożek ? Czasami trauma zostaje.
Mówiąc szczerze wolę mieć do
Mówiąc szczerze wolę mieć do czynienia z maniakami częstego mycia niż z oszczędzającymi na wodzie.
Ktoś tu wspomniał o higienie
Ktoś tu wspomniał o higienie i dzieciach. Ja jestem tego zdania aby najmłodszych nie trzymać w sterylnych warunkach. Niech się wymaże, niech się pobrudzi i zje jabłko z robakiem. Jeśli mu się zabroni poznawania świata w ten sposób to z pewnością wyrośnie na chorowitego alergika.
Zgoda panie Marku , mówi się
Zgoda panie Marku , mówi się zresztą , że umorusane dziecko to szczęśliwe dziecko , ale co innego zjeść jabłko z robakiem a co innego brudnymi od piasku rękoma { gdzie rano wyprowadzane są psy } zjeść np .obraną mandarynkę.
Zgodzę się... ale problem z
@AnnaMaria:Zgodzę się... ale problem z psami załatwiającymi się w piaskownicy to zagrożenie spowodowane nieodpowiedzialnością właścicieli czworonogów a nie rodziców.
ja ręce czasem myję, tylko
ja ręce czasem myję, tylko nie mogę się nauczyć mycia owoców przez zjedzeniem a wiem że w sklepie ludzie brudnymi łapami je przebierają
Gratulujemy!
Artykuł ukarze się w jutrzejszym wydaniu tygodnika Teraz Łomża