drukuj

"Absurdut", czyli bajka o poważnych przemyśleniach

Marek Lechowicz

Marek Lechowicz

Z Markiem Lechowiczem rozmawiamy o jego podróży po światach mentalnych.

Dariusz Cychol pisze, że bohaterowie Lechowicza szukają odpowiedzi na pytanie: „Jeśli przymusisz tak, że igła z nitką w wiosenną ziemię żyzną wnidzie, to czy po żniwach rolnik odnajdzie ją w życie?". Jeśli znacie odpowiedź, nie musicie czytać „Absurdutu".

Katarzyna Patalan-Brzostowska: „Absurdut" – to opowieść o....
Marek Lechowicz: Już tytuł – „Absurdut" sugeruje absurd, absurd przedstawionych światów – absurdalnych, ale zrozumiałych. Moja książka to odyseja po światach mentalnych podróży. Akcja toczy się w różnych „rejonach" rzeczywistości. Każdy rozdział to podróż po różnorodnych krainach: malarstwa, filmu, mitu, muzyki, kosmosu. Po tych rejonach porusza się dwóch bohaterów: Zygfryd Baldachim i Symplicjusz Wszędorówny. I tu ciekawostka, Wszędorówny to nazwisko, które znalazłem w rocznikach łomżyńskiego sportu, rzeczywiście był działacz sportowy o takim nazwisku. Spodobało mi się na tyle, że postanowiłem je wykorzystać w mojej książce. Dwóch głównych bohaterów próbuje odnaleźć uzasadnienie pewnej tezy.

KPB: To ona jest ich przewodnikiem po owych światach?
ML: Teza wynika z fabuły. Pojawia się pewien konflikt, który bohaterowie chcą rozwiązać. Owa chęć jest motorem, który każe im podróżować po wspomnianych już światach. Pragną znaleźć odpowiedź na pytanie, które ma swoje korzenie w chrześcijaństwie.

KPB: A jakie są światy, które odwiedzają bohaterowie?
ML: Świat, który nas otacza często widzimy w szarych barwach. Nie dostrzegamy obszaru, który obok nas istnieje np. świata malarstwa. Dlatego w jednym z rozdziałów bohaterowie udają się do krainy, która powstała z inspiracji m.in. obrazami Salvadora Dali, Eschera, czy też Wojciecha Siudmaka. W tym świecie ich obrazy ożywają, zaczynają bytować własnym życiem w trójwymiarowej rzeczywistości.

KPB: Dzięki tej podróży Czytelnik poznaje dzieła sztuki, o których Pan wspomina?
ML: Przy pisaniu tej książki towarzyszyła mi myśl, by pokazać Czytelnikowi, że ten świat, który postrzegamy to nie jest do końca jedyna rzeczywistość. Możemy zobaczyć więcej niż nam się wydaje. Chciałbym aby ta książka otwierała pewną percepcję, pewną wrażliwość na świat nas otaczający. Każdy ma w sobie tę zdolność tylko trzeba do niej dotrzeć. Nie ukrywam, że chciałbym, aby książka trafiła także do rąk młodych ludzi, którzy dzięki niej mogą „poczuć" sztukę, nie tylko tę plastyczną, ale także filmową, czy też zagłębić się w świecie muzyki.

KPB: Czy jej forma na to pozwala?
ML: Książka ma formę bajki, bo chciałem w niej przemycić bardziej „poważne przemyślenia i spostrzeżenia", a jednocześnie pozbawić ją ciężkości, które wielokrotnie mają np. szkice filozoficzne. Dzięki owej formie treść utworu zrozumie właśnie wspomniany już młody Czytelnik, ale też i starszy już z ustalonym światopoglądem.

KPB: Wracając do sztuki. Autorką ilustracji jest Teresa Adamowska. Dlaczego wybór padł właśnie na tę malarkę?
ML: Moja opowieść była inspiracją do namalowani tych obrazów. Bardzo mi na tym zależało, bo nie chciałem, by ilustracje były tylko bezpośrednim odbiciem – powieleniem tego, o czym piszę. Teresa zrobiła to doskonale, jestem jej za to wdzięczny.

KPB: Z uwagi na to, że jest Pan także scenarzystą, czy ma jakieś plany, codo „Absurdutu"?
ML: Pisząc tę książkę już miałem pomysł, by przełożyć ją na język filmowy. Na tegorocznym, warszawskim Script Forum , przeszedł mój projekt i prowadziłem wstępne rozmowy z producentem. Najbardziej trafnym przekazem mojej książki mogłaby być forma animowana w 3D. W charakterze filmów Tomka Bagińskiego, autora „Katedry".

Dziękuję za rozmowę.

Książkę Marka Lechowicza można kupić za pośrednictwem wydawnictwa Novae Res na ich stronie internetowej

Zdjęcia

  • Marek Lechowicz

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać