17 luty :)
Nie lubię kotów! Za to bardzo lubię pewną kociarę.
Jeden kot, a właściwie kotka, za nic ma moją awersję do sierściuchów i bardzo lubi rozmawiać ze mną przez telefon. Rozmawiać nie napisałam w cudzysłowie, bo Milka Krystyny rzeczywiście ze mną rozmawia! I wyobraźcie sobie, że ja ją rozumiem! :)
Wiem dlaczego Krystyna ma lekkiego fioła na punkcie kotów. Noo, ale jeżeli 17 luty jest także dniem jej urodzin, to nie miała wyjścia! :)
Oba koty Krystyny to dla mnie wybryk natury. W tłustych tyłkach mają kici kici. One reagują tylko na swoje imiona! Maks - wielbiciel kąpieli w wannie, Milka stateczna dama, która zmusza młodszego Maksia do zrobienia jej toalety :) Maks zwany też Kapralem wydaje krótkie komendy Milce, Milka z kolei nazywana Dziamdzią, bo lubi użalać się nad sobą :) Oboje "gadają". W zdumienie wprawia mnie ich wołanie na domowników: Maaama! Milka jest diwą operową i jej aria : Oli oli laaa wzbudza zachwyt słuchaczy. A co ja będę cudze koty chwalić? Coś mi odbija na "średnie" lata :)
Krystyna czasem mnie straszy, że ludzie, którzy nie lubią kotów powrócą w przyszłym życiu jako... myszy. A już jej uwierzę :) Truje mi jeszcze, że dom bez kota nie zasługuje na miano domu. Ej tam!
Na wszelki wypadek, tak asekuracyjnie piszę ten pochwalny koci tekst, bo myszą w przyszłym życiu to jednak bym nie chciała być.
Wszystkim kociarzom, a szczególnie Jubilatce, wszystkiego najlepszego!
Anty kociara - Dziuńka
































Kontakt:
Wszystkiego najlepszego Pani Krysiu :)
Życzę przede wszystkim dużo, dużo zdrowia, szczęścia, samych radosnych chwil i słonecznych dniu :) No i oczywiście niekończącej się weny twórczej do pisania jak największej ilości tekstów na MM-kę :)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia,
Kasia
A to dobrały się obie jak w
A to dobrały się obie jak w korcu maku ! Ha ha ha Kociara z antykociarą :)
Szanowna młoda Jubilatko życzę ci samego szczęścia , pomyślnego " cerowania " oczu i wszystkiego najlepszego . !!!
Kotom w ich święto nie będę nic życzyć , bo już mają raj na ziemi ! :)
Tekst tak mnie rozśmieszył , że od dzisiaj nie siadam już z kawą przy komputerze !
Zdjęcia rewelacja ! :)))
Ja mam psa ale kociarzom
Ja mam psa ale kociarzom życzę najlepszego :)
Moja babcia mówiła kiedyś
Moja babcia mówiła kiedyś podobnie , że dom bez kota , to dom bez duszy :)
Dom Krystyny ma w takim razie podwójną duszę :)
Jubilatce i solenizantom życzę zawsze takiego nastroju , jaki jest na fotce numer 5 !!!
Super tekst ! Taka forma życzeń mnie również rozbawiła do łez !
Koty są fajne, ale niestety
Koty są fajne, ale niestety łażą ,gdzie chcą i tak straciliśmy nasze oba pupile, zginęły tragicznie...
Te ze zdjęcia raczej nie wyglądają na obieżyświatów:)
Wszystkiego najlepszego dla jubilatki i jej podopiecznych, dużo zdrowia i dobrego humoru:))))
A tak na marginesie-przeciwieństwa podobno się przyciągają, czego dowodem jest przyjażń obu pań:) Pozdrawiam autorkę tekstu.
Wszystkiego najlepszego
Wszystkiego najlepszego Krysiu ! :)
Ja kociarą nie jestem,ale koty mają mój podziw.U teściowej mieszkał kiedyś kot,uwielbiam to murmurando,które uskuteczniał głaskany na kolanach.Sama jako kilkunastolatka miałam kota.Chodził za mną nawet na spacery i reagował na soje imię,ąż pewnego dnia pobiegł za kotkami i przepadł.
Jak są w domu niewątpliwie robi się swojsko,ciepło
Teraz mam dwa psy i uczą się żyć w zgodzie.Szkoda,że psy nie są takimi czyścioszkami (bo koty to jedne z najczystszych zwierząt) i niechętnie dają myć łapki po spacerach.
Nie lubię kotów więc nie będe
Nie lubię kotów więc nie będe komentował :D
Ojeeej Mateja , a ja myślałam
Ojeeej Mateja , a ja myślałam , że trochę mnie lubisz z .... całym dorobkiem inwentarza ... :)))
I co ja mogę powiedzieć na
I co ja mogę powiedzieć na taki tekst ? :)) Dziękuję . Dziękuję za życzenia i wszystkie miłe słowa :)
Moje koty są dość nietypowe . Wielu znajomych wręcz twierdzi , ze są unikatowe :)
Faktycznie nie miauczą , a " rozmawiają " . Nie włóczą się , śpią w nocy i rządzą nami !
Nie chodzą po meblach , nie niszczą firanek i kwiatów . Wystarczy jedno moje zdanie : NIE WOLNO !
Ja o swoich kotach mogę długo i dużo ...... Latem wychodzą tylko na ogródek przyblokowy , ogrodzony niskim płotkiem i poza jego teren nie ruszają się .
A nie ! Raz Maksio poszedł do sąsiadów z wizytą , złapała go burza i od tamtej pory woli nie ryzykować ;)
Z pierwszymi jesiennymi chłodami nie wysuwają nawet nosków z mieszkania .Wiosna musi być bardzo ciepła , żeby ruszyły na obchód swojego " rancza " :)
Pierwsza wychodzi Milka i sprawdza pogodę .
Stop ! Bo jak się rozpiszę , to końca nie będzie :)))
Dziś rano moja dwu i czteronożna czwórka wzruszyła mnie do łez wspólnym odśpiewaniem 100 lat !
Wmaszerowali wszyscy , kiedy jeszcze leżałam w piernatach .
Starsi dwunożni śpiewali , Milka pięknie wtórowała : taaalii tili taa , Maksio z racji tego , że strasznie fałszuje , wskoczył na poręcz wersalki i pieszczotliwie głaskał mnie po włosach :))
Dziś i ich święto , więc Whiskas na przystawkę :)
Kto zna moje fenomenalne koty potwierdzi , że nic nie zmyślam :)
Lubię też psy , psy lubią mnie . Szczególnie niektóre psy osiedlowe , które witają mnie tak spontanicznie , że czasami muszę prać kurtkę i spodnie ;)))
a ja życzę dużo zdrówka bo
@krystynab11:a ja życzę dużo zdrówka bo ono jest najważniejsze i uśmiechu na codzień
Rozbawił mnie komentarz
Rozbawił mnie komentarz Krystyny :) A może to dobry temat na następny blog ?
" Wpływ kota na życie człowieka ? " ;)) Taka kontynuacja pierwszego , super tekstu o kotach ?
Właśnie ponownie przeczytałam :)
http://www.mmlomza.pl/artykul/felinoterapia-kot-na-recepte-czyli-chcesz-...
A moja babcia , nie tylko zresztą ona, twierdziła , że kociarze to zawsze sympatyczni ludzie :)
Ja jednak wolałabym mieć psa , bo kot to mojego męża z domu na spacer by nie wyciągnął :)
Super
Bardzo fajny tekst,podoba mi się.
Też lubię zwierzęta ale najbardziej koty.
Pozdrawiamy wszystkich miłośników kotów-ja i http://zippo.one.pl/displayimage.php?album=1&pid=66#top_display_media
oraz http://zippo.one.pl/displayimage.php?album=1&pid=452#top_display_media
Mój kolega wielbiciel psów
Mój kolega wielbiciel psów ma żonę , fankę kotów .
Jego pies jest pod " pantoflem " jej kota i kolega zawsze powtarza , że kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy muszą się się z tym pogodzić :)))
Super tekst ! Dobry pomysł na złożenie nietypowych życzeń :)
Bardzo nam się spodobała podpowiedż Anny , może czas zacząć pisać taki blog Krystyna ?
Podany link przypomniał nam o tym fajnym artykule ..
:)
Kochana Krystyno- zycze Tobie przede wszystkim zdrowia , zeby w koncu naprawili Tobie te oczyska, zycze jak najwiecej takich przyjaciol jakich masz, zycze Tobie abys jak najdluzej miala ich przy sobie i swoich rodzicow tezi zycze Tobie abys nie zmieniala sie zostala soba.
A co do kotow, lubie je , nie posiadam , za to mam Lole suczke , ktora gada jak najeta , umie policzyc swoje ciastka do 3:)i jest rozpuszczona jak dziadowski bicz rzadzi w domu .
W imieniu dziadziusia i swoim
W imieniu dziadziusia i swoim składam pani Krysi najszczersze życzenia zdrowia i radości . Dziadziuś miał kota , który przeżył 18 lat ! Często go wspomina i zawsze dokucza babci Zosi , że jego Wacek był o niebo mądrzejszy od jej kundla :)
He he Krystyna , to znaczy ,
He he Krystyna , to znaczy , że już jesteś pełnoletnia :) Dziuńka to ma pomysły , supcio tekścik !
Moja babcia sąsiadka twierdzi , że ma jakiegoś kota , ale tyle o nim wiem , że czasami wyrzucam po nim żwirek z kuwety i kupuję na prośbę babci żarcie dla sierściucha :))) Mogę siedzieć i dwie godziny u sąsiadki , a on nawet łba nie wychyli he he . Za to cztery koty Szczepana traktują mnie jako darmowy termofor i za każdym razem pakują mi się do łóżka . :)
Szczepan ma dwa owczarki , ale one są już przez koty wytresowane .
Hmmm w kotach jest coś jednak z kobiet . Cwane bestie , lepiej z nimi nie zadzierać :))
:-))))
@irekkos:U babci to pewnie kotka i woli trzymać się z daleka:-)))
Hmm.. ale żeby aż cztery koty pakowały się do łóżka? To musi być trochę ciasno ....:-))))
Ale znalazły sobie kupla:-)))
Zgadza się ! Ten kot sąsiadki
@Flower:Zgadza się ! Ten kot sąsiadki to kotka , i wszystko jasne !!! he he
Moje łóżko w Szczepanowej izbie to szerokie góralskie wyro , jeszcze tam by się z 10 kotów zmieściło :))
Teściowa po 10 latach kłótni
Teściowa po 10 latach kłótni postanawia pogodzić się ze swoim zięciem. Zaprasza jego i córkę na obiad. Podaje kotleta, surówkę, ale zapomniała o ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny zięć postanawia sprawdzić, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawałek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada na ziemię. Zięć wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnię i zabija teściową. Wraca do pokoju i mówi do żony:
- Kochanie, wyobraź sobie, że ta stara rura chciała mnie otruć. Wziąłem patelnię i ją zabiłem!
Na co kot wstaje, otrzepuje się i krzyczy:
Yes! yes! Yes! "
Irek , ja się jakoś reakcji
Irek , ja się jakoś reakcji kota sąsiadki na twój widok nie dziwię :))) A może to kotka ?
Witam Krystynkę !! Ależ się
Witam Krystynkę !! Ależ się opóżniłam !! Wstyd mi !! Ale nie będę się tłumaczyć z zajęć - domowo - śniegowych !! Choć póżno , ale jakże serdecznie Krystysi życzę !! Z calego serducha !!! Przede wszystkim zdrowia , ostrych , naprawionych skutecznie " patrzałek " , moc radości , tylko dobrych dni , tylko życzliwych , serdecznych osób wokół , tylko zadowolenia z każdego dnia !!! No i nadal fajnistej pisaniny -- ku naszej radości !!!! Moc uściskanek !!! Wszelkiej pomyślności , a od wszystkich szacunku i MIŁOŚCI !!!!!! Kocurki wspaniałe i mądrzaste !!! Oby Cię cieszyły , zaskakiwały i wprawiały stale w świetny nastrój !!!! Dla Ciebie i Rodzicow -- WIELKI SZACUN !!!!! HEJKA!!!!
Wszystkiego najlepszego Pani
Wszystkiego najlepszego Pani Krysiu... i nie tylko w urodziny:-)))))
Dzień kota? Teraz wiem, dlaczego moj kocurek skakał rano po mnie i nie dał pospać... pewnie czekał na prezent:-))). Czytałam gdzieś, że koty nie rozróżniają imion, tylko tonację głosu właściciela. Nie zgodzę się z tym. Mój kot reaguje na imię, nawet jak wypowie je ktoś inny. Niedawno odwiedzili mnie znajomi i byli lekko zaskoczeni posluszeństwem mojego kota:-))) Na ich oczach kot zaczął drapać swój domek do zabaw. Wcześniej tego nie robił, ale przestawiłam w inne miejsce "drapaka" do ścierania pazurów więc może był zdezorientowany.
Wystarczyło, że powiedziałam, "nie wolno" i od razu grzecznie poszedł podrapać swojego "drapaka".
Zazwyczaj nic nie dzieje się bez przyczyny, jeśli obcina się regularnie pazury, to kot nie będzie miał powodu ścierania ich w innych miejscach:-))) Sama robię to regularnie, a weteryniarz powiedział że robię to lepiej od niego:-)))))
A tak poza tym, to lubię wszystkie zwierzęta.... oprócz tych ludzkich hien, świń, małp itp:-)))))
Krystyno moc buziaków z
Krystyno moc buziaków z okazji urodzin i przede wszystkim zdrowia życzę.
Świetnie napisany tekst o kotach Dziuńka,naśmiałam się.Kociaki przesliczne,takie słoooodkie....
Ja mam też małego kotka,właściwie moja młodsza córcia go ma.Tyle,że to ja musze pamiętać o nakarmieniu,a ona tylko sie z nim bawi.Jednak u nas w domu jest zasada,że kotek nie może zbyt długo w nim przebywać-ostatnio podrapał najmłodszego princa.I nie jest to winą kota,chociaż jest jeszcze malutki,ale nasz najmłoszy "chadziaj" jest zbyt zadziorny.Obaj uciekają przed sobą ha ha!
Kiedyś najstarsza córka zamknęła swojego kotka w ...pralce...
Następnym razem tak juz uciekał na widok sprawczyni tego uwięzienia,że nie wyrobił się na zakręcie i się przewrócił...śmiechu było co nie miara.Dlatego chcąc uniknąć męczenia kociaków,wolę ich nie wpuszczać do domu i wtedy jest spokój.
Jakie te imiona mogą być
Jakie te imiona mogą być mylne... heheh. Jak w konspiracji: gruby był chudy, kudłaty -łysy. Zawsze sądziłam, że Maksio to ten bury, a Milka to biało-czarna kotka, hehehe.... a tu proszę... zupełnie odwrotnie!
Pozory mogą mylić:-))).
Pani Krysiu, ciekawa jestem czym kierowała się Pani przy nadawaniu imion:-))))
W Danii powiada się , że
W Danii powiada się , że koty są o wiele inteligentniejsze od psów.bo .nie da się zaprzęgnąć ośmiu kotów do ciągnięcia sanek po śniegu :)))
Artykuł i zdjęcia bardzo nas rozbawiły :)
W naszym domu w Łomży zawsze były koty i psy i wcale nieprawdziwe jest " żyją jak pies z kotem " :)
Jubilatce życzymy nieustającego optymizmu !
Wspaniały tekst życzeniowy .
Wspaniały tekst życzeniowy . Zdjęcia kotów pani Krystyny budzą uśmiech .
Moi synkowie bardzo chcą mieć jakieś zwierzątko , ale oboje z żoną uważamy , że są zbyt mali , a opieka nad nim spadła by na barki teściowej . Obawiamy się też , że mogłoby tak być jak u Wiki , a przecież to żywe stworzonko , a nie zabawka .
Pani Krystynie życzymy na co dzień tak szerokiego uśmiechu , jaki prezentuje jej kotek Maks :)))
:)
@magisterUW:Magistrze wszystko zalezy od charakteru dzieci , moze zacznij od mniejszego zwierzaka jak chomik i rybki :)
Magistrze,ale dlaczego opieka
@magisterUW:Magistrze,ale dlaczego opieka nad zwierzęciem miała by spaść na barki teściowej.To,że pracujecie z żoną nie oznacza,że nie możecie zająć się nim sami.Kotek nie wymaga tyle uwagi,a kuwetę nie jest problem sprzątnąć,nawet wieczorem po powrocie z pracy.Z psem również nie musi być problem.Można zaadoptować psa z domu tymczasowego.Nauczonego utrzymywania czystości w domu i spokojnego.Przed wyjściem do pracy wyprowadza się psa,po powrocie z pracy również.Potem można wziąć dzieci i pochodzić razem (dla nas to frajda) i jeszcze na chwilę przed snem.Moje psy są karmione suchą karmą,więc gotować nie trzeba.
U mnie najpierw był pies,potem urodził się syn.Za 3 lata córka.Kiedy miała 6 miesięcy uśpiłam sunię po ciężkiej chorobie,miała 13 lat.Po kilku latach znów miałam w domu psa,trafił do mnie szczeniak w krytycznym stanie.Dziś mam dwa psy,jeden być może chwilowo,bo ma ogłoszenia.
Mieliśmy też chomika przez 1,5 roku.Syn znalazł go na trawniku.Myślę,że to dobrze,że dzieci wychowują się ze zwierzętami.
A psy i koty żyją długo :)
Oczywiście elino , że masz
@elina:Oczywiście elino , że masz rację , ale ja bardziej obawiałbym się o zwierzę . Moi synkowie są bardzo ruchliwi i lubią gwałtowne pieszczoty :) Psy naszych znajomych na ich widok uciekają z podkulonymi ogonami .
Obaj są też alergikami i przed wzięciem zwierzęcia do domu konieczne jest zrobienie testów .
W tamtym roku po pewnym artykule o kotkach, też planowaliśmy nowego lokatora , niestety lekarz stanowczo odradził .
Decyzja już zapadła , chłopcy zgodzili się na patyczaki . Właśnie czytamy wszystko o tych stworkach .:)
Kotek nadal w planach :)
Dla Pani Ireny :
http://www.youtube.com/watch?v=PaRH0OwHtjM
aha,rozumiem.Jeśli chodzi o
@magisterUW:aha,rozumiem.Jeśli chodzi o zdrowie to nawet nie ma o czym dyskutować.
Sama mam alergików i ja też,na szczęście na psy i koty nie mamy :)
Powodzenia :)
Pozwoliliśmy sobie z Anią na
Pozwoliliśmy sobie z Anią na pirackie ściągnięcie zdjęć kotów Krystyny . Roześmiany Maks wzbudza w nas nieustanny śmiech :))
Powiedzenie -żyje jak pies z
Powiedzenie -żyje jak pies z kotem , dotyczy tylko niestety , nas ludzi . Zwierzęta są od nas jednak bardziej ludzkie (:
Nie będzie mnie żaden
Nie będzie mnie żaden sierściuch lekceważył ! :) Dzisiaj zmusiłem bydlę , żeby wylazł z kryjówki i podziękował , za donoszenie mu żarcia i wynoszenia śmierdzącego piasku!
Hmmm fajna ta kocica :) Tylko ruda ....
Irek, rude też są piękne... i
@irekkos:Irek, rude też są piękne... i wcale nie muszą być fałszywe:-)))
A tak swoją drogą to nie nadajesz się do wolontariatu:-))) Myślałam, że z dobroci serca dokarmiasz i wynosisz piasek, ale Ty żądasz podziękowań:-)))))
Lepiej kup rudzielcowi, bez względu na jego płeć, jakiś smakołyk i przeproś za tą inwazję na jego/jej bezpieczne schronienie:-)))
:)
A co ty Irek masz do rudych kotkow?:)
Zdrowia
Zdrowia i nieustannej miłości we Wszystkim i Wszystkich...
Świadomie wybrałem coś innego. Imieniny. Wydaje mi się, że słuszny to wybór, gdyż teraz już kilkakrotnie musiałbym liczyć wszystkie palce by "ulec zoriętowaniu. Imieniny to wolność!!! od żmudnego liczenia... A to się liczy!
Po napomnieniach i wielkiej wrogości do więcej niż kilka linijek z sienkiewiczowskim "bij, zabij" i "bij kto w Boga wierzy" załączam teks. Bez zdjęcia, by mało "ważył"... A co tam. Tekst cudowny i ważny, a ja i tak niemiłosiernie poobijany..
Kocur paranormalny
17 paź 11
Agnieszka Mazur-Puchała .
Każdy posiadacz kota wie, że jest to zwierzę niezwykle tajemnicze i pełne zagadek. Jeszcze w czasach starożytnych uważało się go za stworzenie o boskich przymiotach. Choć minęły całe tysiąclecia, niewiele się w tej kwestii zmieniło - kot nadal wydaje się być magiczny. Większość badań wskazuje na to, że udomowienie kotów nastąpiło w Egipcie blisko sześć tysięcy lat temu. Od momentu, kiedy pierwszy raz weszły "na salony", stały się symbolem piękna, gracji i tajemniczości. Egipcjanie uważali koty za zwierzęta, którym trzeba oddawać należytą cześć. Do tego stopnia, że jego zabicie oznaczało dla mordercy karę śmierci. Gdy kot umarł, jego właściciel golił brwi na znak żałoby, a ciało zwierzęcia poddawał mumifikacji.
W średniowieczu, gdy Święta Inkwizycja walczyła z wszelkimi przejawami szatańskich działań, kot stał się odzwierciedleniem diabła, będąc jednocześnie nieodłącznym atrybutem czarownicy. W związku z tym na mocy prawa zwierzęta te sądzono i torturowano, po czym kończyły tak, jak i rzekome wiedźmy. Wraz z rozwojem cywilizacji koty zaczynały gościć w domach zwykłych śmiertelników, chociaż utarło się przekonanie, że te o czarnym umaszczeniu pomieszkują w chatach prawdziwych czarownic.
Dziś czarne koty nikogo już nie dziwią, ale i tak czujemy się nieswojo, jeśli przebiegną nam drogę. Co jest tak niezwykłego w kotach, że traktujemy je nie jak zwykłe zwierzęta, ale raczej jako "wyższe byty"?
Kot zamiast doktora
Osoby mieszkające z kotem doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ich pupile posiadają bardzo przydatną umiejętność - gdy któremuś z domowników dolega jakaś przypadłość, kot wchodzi w rolę "nadwornego" lekarza. Przy bólach menstruacyjnych zwykły mruczek kładzie się w dolnej części brzucha kobiety, działając tym samym jak rozkurczający termofor i uśmierzając ból.
Przy bólu nerek kocur również wie, gdzie się ułożyć, by rozgrzać chore miejsce.
No i jest jeszcze oczywiście charakterystyczne "ugniatanie" podłoża przednimi łapkami. Koty wykonują je niemal zawsze, gdy moszczą sobie miejsce do spania, ale zdarza się, że obejmują swoim masażem akurat to miejsce na naszym ciele, w które wszedł nerwoból.
Naukowcy twierdzą, że kocie "znachorstwo" to po prostu rezultat wyczuwania przez zwierzę innej temperatury w miejscach dotkniętych chorobą. Sceptycy mówią z kolei, że to zwykły przypadek. A osoby znające ludowe mądrości wierzą, że kot po prostu wie, gdzie boli i pomaga domownikowi zwalczyć dolegliwość.
Wąsaty sejsmograf i radiesteta
Nie od dziś wiadomo, że koty potrafią wyczuć nadchodzący kataklizm i uciec z miejsca znajdującego się w strefie zagrożenia. Nie znajdujemy ich wśród ofiar tsunami, trzęsień ziemi czy innych katastrof naturalnych. Zanim jeszcze sejsmolodzy lub inni specjaliści odkryją, że nadciąga nieszczęście, koty zdążą już ewakuować się z niebezpiecznej okolicy.
Naukowcy tłumaczą te kocie umiejętności wyjątkowo wrażliwymi zmysłami, które zawczasu wyczuwają mikrodrgania i jonizację powietrza.
Takie wytłumaczenie w żaden sposób nie sprawdza się jednak w sytuacji, kiedy kot przeczuwa pożar, który ma się zdarzyć dopiero w przyszłości. Znane są przypadki, gdy kocice wynosiły swoje młode z budynku, który trawił ogień dopiero kilka dni później.
Zarówno specjaliści od feng shui, jak i radiesteci twierdzą, że kot działa lepiej niż różdżka przy poszukiwaniu szkodliwych dla człowieka żył wodnych. Wystarczy obserwować, gdzie zwierzę najczęściej przebywa, by wiedzieć, że w tym miejscu prawdopodobnie zbiegają się negatywne kanały. Kot wyjątkowo je lubi, z kolei pies będzie je omijać z daleka.
Medium i psycholog
Większość właścicieli kotów wie, że nie musi się obawiać, iż padną ofiarą fałszywych przyjaciół. Gdy do naszego domu zawita osoba obłudna lub po prostu zła, zwierzę wyraźnie da nam do zrozumienia, że ten "typ" mu się nie podoba. Lepiej posłuchać jego opinii i oszczędzić sobie nieprzyjemności, które mogą wyniknąć z kontynuowania takiej znajomości.
Kotom zdarza się czasem, że intensywnie wpatrują się w jeden punkt w mieszkaniu, choć tak naprawdę niczego tam nie ma. Ani gry świateł i cieni, ani muchy czy też falującej pajęczyny. Zdarza się, że obserwują ten sam punkt przez długi czas, nawet przez całe życie mogą zawsze w tym jednym miejscu zatrzymywać się na chwilę "refleksji". Choć ludziom też zdarza się przecież zapatrzeć w siną dal i nie ma w tym głębszej filozofii, osoby wierzące w zjawiska paranormalne są przekonane, że kot konsekwentnie wpatrujący się w jeden punkt po prostu widzi ducha.
Żony marynarzy trzymały kiedyś w domu czarne koty, by mężowie szczęśliwie wrócili z morza. Na statku również nie mogło zabraknąć mruczącego zwierzęcia - podobno gwarantował pomyślność wyprawy. Koty są bohaterami wielu przesądów i mrożących krew w żyłach miejskich legend. Bał się ich Adolf Hitler, a nie tak dawno temu jednego z nich zatrudniono na pełny etat w siedzibie premiera Wielkiej Brytanii. Ile z tej kociej mocy to tylko zabobony lub wyjątkowo silny instynkt, a ile jest prawdziwą magią?
Czy Wasze koty też nie są "tylko" zwierzętami?
Irku , moja teściowa twierdzi
Irku , moja teściowa twierdzi , ze musiałeś coś przeoczyć w ubarwieniu kotki . Całkowicie rude są tylko kocurki , kotki mają zawsze domieszkę białej lub szarej sierści :)
Twiggi mieliśmy dwa chomiki . One żyją stosunkowo krótko i moi synkowie bardzo przeżyli ich odejście .
Nie będę ich ponownie narażał na taki stres .
StaszkuD , ja jednak daję
StaszkuD , ja jednak daję swoje upomnienie :) Tak piękny i mądry tekst o kotach mogłeś zapisać w blogach . Szkoda , żeby zanikł wśród komentarzy , chociaż dzisiaj jest ich wyjątkowo mało (:
Wrogości ? Chyba pan przesadził ? :)
żart
To tylko żart z ową wrogością. By nieco "podłechtać". No i "trafiony, zatopiony"...
Naprawdę szkoda Staszek D ,
Naprawdę szkoda Staszek D , że nie pokusiłeś się o wpis do bloga . Fantastyczny tekst o kotach . Przeczytaliśmy go z ogromnym zaciekawieniem .
Wszystkie zalety kotów
Wszystkie zalety kotów potwierdzam, ale podejrzane jest wyczuwanie pożaru:-))) Kotka, która wynosi swoje maleństwa na kilka dni przed pożarem wygląda podejrzanie:-)))) Policja powinna przesłuchać ją jako podejrzaną o podpalenie :-))))))))))) Hmmm.... nieżle.
Staszku . Fakt ! Botanik i
Staszku . Fakt ! Botanik i magister mają rację . Warto było ten komentarz dać jako oddzielny artykuł
Irek , a ja właśnie
Irek , a ja właśnie wyczytałam - co ten Staszek tu tym komentarzem namotał :) - , że
"Kot nie znosi złego traktowania i jest pod tym względem bardzo pamiętliwy. Dobrze traktowany, przywiązuje się do swego właściciela i na swój powściągliwy sposób okazuje mu przyjazne uczucia (wybiega na spotkanie, wychodzi na spacery, towarzyszy przy pracy, domaga się głaskania itp.). Niektóre koty można nauczyć prostych sztuczek, np. "proszenia" o jedzenie. Skarcony, nie atakuje swego właściciela, ale się nań "obraża". Nie rozumie i nie ma poczucia winy w ludzkim tego słowa znaczeniu, toteż po kilku godzinach przychodzi z "propozycją pojednania".
To może ci ta ruda kotka wybaczy ? :)))
:)
Staszku powiele slowa reszty , szkoda ,ze nie zrobiles z wpisu artykulu albo wpisu na blog , ale i tak fajny tekst o kociskach:)
Temat Kot po przeczytaniu
Temat Kot po przeczytaniu komentarzy , a szczególnie komentarza Staszka D zdominował dziś tematy rozmów w naszym domu . Obecna przy rozmowach ciocia żony opowiedziała nam ciekawą historię .
Ciocia mieszka na wysokim 3 piętrze w starym budownictwie , gdzie są nieduże balkony . Ktoregoś dnia kot sąsiadów przeskakiwał na ich balkon i głośno miaucząc przeskakiwał powtórnie na swój .
Było tak wielokrotnie . Zapukano do mieszkania sąsiadów , ale nikt się nie odzywał , stwierdzono tylko , że na balkonie uchylony jest tylko mały lufcik , którym kot wydostawał się z domu. Po wielokrotnym takim glośnym miauczeniu , zadzwoniono po policję i w ostatniej chwili uratowano pana B , który zasłabł w łazience .
Fotka kota Krystyny , tego z
Fotka kota Krystyny , tego z roześmianą mordą robi furorę he he . Piractwo Jurek kwitnie , bo i mój kumpel też ściągnął fotkę tego sierściucha :))
Zauważyłam , ze ostatnio
Zauważyłam , ze ostatnio bardzo nie lubię zimowych weekendów . MM-ka zapada w dwudniowy letarg i wszyscy znajomi gdzieś znikają .(: . Mąż z nosem w ekranie telewizora i nawet porozmawiać z kim nie mam (: Sunia dziwnie też ospała , może przez tą pogodę ?
Jestem ciekawa jutrzejszych tekstów , może będzie coś ciekawego do obgadania ?